Ewakuacja w szkołach w polskim mieście. Alarmy bombowe z każdego rejonu miasta
W czwartek, 19 marca, Wrocław stał się celem masowej akcji dezinformacyjnej wymierzonej w placówki oświatowe. Fala zgłoszeń o rzekomych ładunkach wybuchowych sparaliżowała pracę kilkudziesięciu szkół w całym mieście.
Alarmy bombowe we Wrocławiu
Od wczesnych godzin porannych do wrocławskich służb wpłynęło ponad dwadzieścia zgłoszeń o podłożeniu bomb w szkołach podstawowych. Jak poinformowała Anna Nicer z biura prasowego policji, sygnały o zagrożeniu docierały praktycznie z każdego rejonu miasta.
Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli weryfikację doniesień, choć przy tak dużej skali zdarzeń skierowanie ekip pirotechnicznych do wszystkich miejsc jednocześnie było ogromnym wyzwaniem.
Zobacz więcej: Nie żyje trzech nastolatków. Śledczy ujawnili wstrząsające kulisy tragedii
Ewakuacja szkół podstawowych i bezpieczeństwo dzieci
W czterech placówkach, przy ulicach Rumiankowej, Grochowej, Polnej oraz Osobowickiej, dyrektorzy podjęli decyzję o natychmiastowej ewakuacji uczniów, nauczycieli i personelu. Budynki zostały opuszczone do czasu zakończenia szczegółowych kontroli.
Policja podkreśla, że choć zgłoszenia ustały około południa, każdy taki incydent wymusza zaangażowanie ogromnych sił, które w tym samym czasie mogłyby być potrzebne w miejscach realnego zagrożenia życia lub zdrowia.
Zobacz więcej: Nieoficjalnie: „Mała rekonstrukcja rządu” jeszcze przed wakacjami
Skala zgłoszeń o bombach w Polsce
Wrocławskie incydenty stanowią część szerszego problemu, który uderza obecnie w cały kraj. Zaledwie dzień wcześniej w samej Warszawie sprawcy wywołali alarmy w rekordowej liczbie 481 placówek. Śledczy sprawdzają teraz, czy te skoordynowane działania w różnych miastach łączą się ze sobą.
Służby przypominają również, że autorzy fałszywych alarmów ryzykują surową karę więzienia oraz muszą pokryć gigantyczne koszty przeprowadzonych akcji ratunkowych.