Nie żyje trzech nastolatków. Śledczy ujawnili wstrząsające kulisy tragedii
Prokuratura przekazała, że śledztwo dotyczące utonięcia trzech nastolatków w jeziorze Małszewskim zostało umożone. Według śledczych winę za śmierć chłopców ponoszą oni sami, gdyż w sposób nieodpowiedzialny bawili się nad wodą.
Utonęło trzech nastolatków
Prok. Daniel Brodowski z Prokuratury Rejonowej w Szczytnie (woj. warmińsko-mazurskie) przekazał portalowi Fakt nowe informacje ws. śmierci trzech nastolatków w jeziorze Małszewskim. Jak przekazał urzędnik:
Przeprowadzone sekcje zwłok pokrzywdzonych wykazały, iż bezpośrednią przyczyną śmierci wszystkich trzech pokrzywdzonych było utonięcie. W ocenie biegłego nie było dowodów, aby do śmierci przyczyniły się osoby trzecie. Przeprowadzone badania krwi zabezpieczonej od pokrzywdzonych wykazały we wszystkich trzech przypadkach obecność alkoholu.
Wszczęte postępowanie dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci młodych mężczyzn i narażenia pokrzywdzonych na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Właściciel kompleksu pozostawił bowiem kajaki przy brzegu zbiornika w dobrze dostępnym miejscu.
Czy kajaki były bezpieczne?
Jak przekazał rozmówca Faktu prokuratura przebadała stan kajaków, którymi pływali zmarli chłopcy. Prok. Brodowski zapewnił, że śledczy sprawdzili „wszystko, co mogli”. Biegły badający łódki stwierdził, że ogólnie były one w dobrym stanie. Co prawda posiadały drobne, powierzchniowe rysy i pęknięcia, jednakże nie wpływało to na ich bezpieczeństwo. Śledczy nie stwierdził także żadnych istotnych napraw lub uszkodzeń mogących zmieniać stateczność kajaków.
Przyczyna śmierci nastolatków
Urzędnik zauważył, że odtworzenie okoliczności i przebiegu zdarzenia jest niemożliwe. Przekazał, że według przypuszczeń prokuratury przyczyną utonięcia chłopców było nieprawidłowe użytkowanie kajaków w porze nocnej. Przy uwzględnieniu stanu nietrzeźwości mogło to doprowadzić do wywrócenia łódek. Według prok. Brodowskiego wina leży więc po stronie nastolatków:
Było to następstwem decyzji pokrzywdzonych, aby wypłynąć kajakami w porze nocnej, oraz będąc w stanie nietrzeźwości. W takich okolicznościach wymienieni swoim własnym zachowaniem doprowadzili do stanu realnego zagrożenia ich życia w momencie podjęcia decyzji o wypłynięciu kajakami na jezioro.
Jak podsumował swoją wypowiedź:
Postępowanie nie dało podstaw do stwierdzenia, iż śmierć pokrzywdzonych nastąpiła w wyniku działania bądź zaniechania innej osoby.
Póki co sprawa została umożona, jednakże przysługuje jej zażalenie.