Dramat w polskim przedszkolu, dzieci trafiły do szpitala. Maluchy zaatakowała tajemnicza choroba

Przedszkole, choroba fot. Pixabay Przedszkole, choroba fot. Pixabay

Tajemnicza choroba w przedszkolu w Lęborku. Dzieci w wieku 4-5 lat uskarżały się na nudności i bóle brzucha, a niektóre wymagały hospitalizacji. Sprawę bada Sanepid.

Tajemnicza choroba w przedszkolu

W Katolickim Przedszkolu im. Aniołów Stróżów w Lęborku zapanowała tajemnicza choroba. Dzieci w wieku 4-5 lat, które uczęszczają do tej placówki, od piątku zaczęły się źle czuć. Jak czytamy w „Fakcie”, uskarżały się na nudności, bóle głowy, wymioty i dziwne uczucie w brzuchu.

Najpierw w piątkowe popołudnie źle poczuło się sześcioro dzieci, a podczas weekendu doszły kolejne zachorowania. Trójka dzieci musiała zostać hospitalizowana.

Czytaj także: Policja przekazała tragiczne wieści. Nie żyje 51 osób

Choroba w przedszkolu, interweniował Sanepid

Sprawą choroby w przedszkolu w Lęborku zajął się tamtejszy Sanepid. Jak informuje „Fakt”, instytucję powiadomiła dyrektorka katolickiej placówki – Karolina Makurat.

Jesteśmy cały czas w kontakcie z sanepidem, który ustala przyczynę choroby. Wiemy też, że szaleje rotawirus. – powiedziała dyrektor Katolickiego Przedszkola im. Aniołów Stróżów w Lęborku, cytowana przez „Fakt”.

Co pocieszające, zgodnie z ustaleniami Sanepidu liczba chorych nie zwiększa się, a dzieci czują się coraz lepiej. Służba sanitarna bada możliwe powody „epidemii”. Sprawdzany jest m.in. catering od firmy zewnętrznej, która dostarcza posiłki do placówki.

Przeprowadziliśmy kontrolę w przedszkolu, teraz prowadzimy dochodzenie epidemiologiczne. Pobierane są próbki żywności w zakładzie cateringowym, który dostarczał żywność do przedszkola. Czekamy także na materiał biologiczny pobrany od chorych. Nie mamy jak na razie ani potwierdzenia, ani uzasadnionego podejrzenia, że objawy występujące u dzieci są powiązane z dostarczaną do przedszkola żywnością – mówi Magdalena Grajewska, dyrektor Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lęborku, dla „Dziennika Bałtyckiego”.

Zobacz też: Polacy podejdą do kasy w Żabce i mocno się zdziwią. Kluczowa zmiana od 4 marca

Jak reagować na zatrucie u dziecka?

Zatrucie u dziecka to sytuacja wymagająca natychmiastowej reakcji i zachowania spokoju. Jeśli podejrzewamy, że maluch połknął lek, środek chemiczny lub inną niebezpieczną substancję, należy jak najszybciej sprawdzić, co i w jakiej ilości mogło zostać spożyte. Nie wolno wywoływać wymiotów na własną rękę, chyba że wyraźnie zaleci to lekarz lub dyspozytor medyczny.

Trzeba niezwłocznie skontaktować się z numerem alarmowym 112 lub udać się do najbliższego szpitala, zabierając ze sobą opakowanie podejrzanej substancji. W przypadku utraty przytomności dziecka należy sprawdzić oddech i w razie potrzeby rozpocząć resuscytację. Szybkie i zdecydowane działanie znacząco zwiększa szanse na uniknięcie poważnych konsekwencji zdrowotnych.

 
Michał Pokorski

Michał Pokorski - Redaktor

Dziennikarz portalu New Media 24. W trakcie swojej kariery relacjonował najważniejsze wydarzenia z kraju i zza granicy, w tym np. igrzyska olimpijskie, wybory prezydenckie, czy też konklawe. W pracy stawia na rzetelność, nowatorskie podejście, wiarygodność źródeł oraz przestrzeganie zasad etyki dziennikarskiej. Publikował i tworzył materiały m.in. na portalach Onet, Goniec, Goniec Sport, Mistrzowie Polski czy też dla Akademickiego Radia Luz.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze