Skandal na igrzyskach. Za to, co zrobił Polakowi, od razu został zdyskwalifikowany
Austriacki łyżwiarz zajechał drogę Polakowi. Skończyło się dyskwalifikacją. Piotr Michalski otrzymał od jury możliwość powtórzenia biegu, jednak odmówił: „To byłby przejazd niegodny reprezentanta Polski”.
Skandal na igrzyskach
W środę 11 lutego na XXV Zimowych Igrzyskach Olimpijskich we Włoszech doszło do skandalu. Podczas rywalizacji łyżwiarzy szybkich na dystansie 1000 metrów w Mediolanie Piotr Michalski znajdował się w czołówce. Nagle Gabriel Odor, reprezentant Austrii, zajechał mu drogę. W efekcie tego faulu polski sportowiec musiał zwolnić, co uniemożliwiło mu walkę o medal.
Przeszkodził Polakowi, został zdyskwalifikowany
W wyniku tego zdarzenia austriacki łyżwiarz został zdyskwalifikowany. Sędziowie podjęli tę decyzję krótko po przyjeździe zawodników na metę.
Z kolei Piotr Michalski otrzymał możliwość powtórzenia przejazdu. Jednak polski sportowiec zdecydował się nie skorzystać z tej propozycji. Jak wyjaśnił na antenie Eurosportu:
To moja decyzja. Znam swoje ciało, wiem, na co mnie stać, ile potrzebuje czasu, żeby odpocząć. To byłby przejazd niegodny reprezentanta Polski
Warto dodać, że niedługo później jury zdecydowało się zdyskwalifikować również innego zawodnika – Ziwena Liana z Chin.
CO. TAM. SIĘ. W OGÓLE. STAŁO⁉️
— Eurosport Polska (@Eurosport_PL) February 11, 2026
Piotr Michalski, 25. w środowym biegu na 1000 metrów, zatracił szansę na dobry wynik, gdy drogę zajechał mu rywal.
Gabriel Odor dostał dyskwalifikację, ale Polakowi to olimpijskiego startu nie odda 😔#HomeOfTheOlympics #MilanoCortina2026 #TeamPL pic.twitter.com/Pe8bqovu3y
Piotr Michalski zabrał głos
W rozmowie z mediami Piotr Michalski przekazał, że nie chowa urazy do austriackiego konkurenta:
Obydwoje chcieliśmy jechać jak najszybciej, nie hamowaliśmy. Tak się złożyło, że na prostej zmianowej się spotkaliśmy.
Sportowiec przyznał także, dlaczego dokończył bieg, mimo że stracił szanse na wygraną. Według łyżwiarza była to kwestia honoru:
Nie po to trenowałem, przygotowałem tyle lat, w bólach, by przerwać bieg praktycznie po trzystu metrach. No, ale trudno, to pewnie jakaś życiowa lekcja…
Polak tuż za podium
W pechowym dla Michalskiego biegu brał udział również inny polski zawodnik – Damian Żurek. Młodszy kolega miał we Włoszech więcej szczęścia. Chociaż 26-latek zajął czwarte miejsce i nie stanął na podium, Michalski stwierdził, że chłopak wykonał „potężną rzecz”:
Chylę czoła przed Damianem, bo to, co zrobił, jest niesamowite. Ja wiem, co to znaczy czwarte miejsce. Dzisiaj zrobił potężną rzecz.
W zawodach brał także udział Marek Kania, który wylądował na 23. miejscu. Wszyscy trzej zawodnicy będą mieli jeszcze szansę powalczyć o podium w biegu na 500 metrów, który odbędzie się w sobotę.