Za***stwo 4-latki w Ustce. Znajomy Piotra K. ujawnił, co działo się za zamkniętymi drzwiami
Zabójstwo 4-latki, do którego doszło w Ustce, wstrząsnęło Polską. Podejrzanym o ten czyn jest jej ojciec, Piotr K. Co mogło doprowadzić do rodzinnej tragedii? Znajomy 44-latka zdradził, czym mógł kierować się mężczyzna.
Zabójstwo 4-latki w Ustce. Znajomy podejrzanego przerwał milczenie
W programie TVN „Uwaga” poruszono temat dramatu, który rozegrał się w Ustce. Tam od ciosów zadanych nożem zginęła 4-letnia dziewczynka, a podejrzanym o zabójstwo jest jej ojciec.
Zdaniem znajomego 44-latka w małżeństwie Piotra K. nie działo się najlepiej, a pomiędzy małżonkami panowała napięta atmosfera, którą być może próbowali zażegnać. Jak zdradził, widział się z funkcjonariuszem Służby Ochrony Państwa na początku października. Wtedy ten mówił mu, że chce wziąć rozwód.
Widziałem się z nim na początku października i wiem, że wtedy jego relacja z żoną była zła. Chciał wynająć kawalerkę na Bródnie, żeby mieć blisko do dzieci […] Nie chciał wyjaśnić, o co chodziło, tylko wiem, że ona nie stanęła po jego stronie w jakimś konflikcie dotyczącym pracy. Wtedy mówił, że chciał rozwodu, a ona nie chciała mu dać, a wcześniej było odwrotnie, więc kłótnia między nimi musiała trwać dłużej. Ale później patrząc na ich zdjęcia na Facebooku, to chyba próbowali naprawić relacje – tłumaczył.
Znajomy podejrzanego o zabójstwo dziecka wspomniał o badaniach psychologicznych
Znajomy 44-latka w programie wyjawił, że Piotr K. w październiku przeszedł pozytywnie okresowe badania psychologiczne. Mężczyzna jednak określił je „farsą”, tłumacząc, że psychotesty, jego zdaniem, od lat są takie same, co może wpłynąć na faktyczny stan.
Nie oszukujmy się, to jest farsa. Na wstępie trzeba zdać psychotesty, ale jak ktoś je zdaje za piątym czy którymś razem, zna dobrze pytania. Zamyka oczy i rozwiązuje. Myślę, że przez 30 lat to były te same arkusze, to nic nie weryfikowało – wyjawił.
Zabójstwo 4-latki w Ustce. Rodzinny dramat
Do tragedii doszło w poniedziałek 26 stycznia w godzinach wieczornych w jednym z bloków znajdujących się w Ustce, gdzie rodzina K. przebywała u bliskich. Nieoczekiwanie koło 21:30 z mieszkania zaczęły dochodzić krzyki, a te zaniepokoiły sąsiadów. Mieszkańcy postanowili interweniować, a także wezwali policję.
Jak się później okazało, 44-letni mężczyzna zaatakował nożem swoich bliskich. Przeprowadzono reanimację u 4-letniej dziewczynki, lecz ta nie przyniosła jednak oczekiwanego skutku, a dziewczynka zmarła. Do szpitali trafili podejrzewany napastnik, a także jego żona, syn oraz teściowie.
Głos w sprawie zabrał Piotr Werner, szef Prokuratury Okręgowej w Słupsku. Wyjaśnił, że „ze względu na okoliczności i potrzebę weryfikacji, nie będzie wyjawiał treści ani przyczyn jego wyjaśnień”. Dodatkowo zapewnił, że Piotr K. był świadomy tego, co mówił.