Za koszenie trawy można dostać mandat. Kara to nawet 500 złotych
Okazuje się, że za uciążliwe koszenie trawy można zapłacić mandat. Kara może osiągnąć nawet 500 zł. Nie wolno także wyrzucać ściętej trawy do lasu ani pojemnika na odpady zmieszane. Kiedy i jak najlepiej kosić trawnik?
Mandat 500 zł za koszenie trawy
W Polsce za koszenie trawy można otrzymać karę. Warto pamiętać, że należy dbać o własną posesję zgodnie z obowiązującymi zasadami. Według Kodeksu Wykroczeń może to być uznane za zakłócanie spokoju, porządku publicznego lub ciszy nocnej. Obowiązuje ona zazwyczaj od godziny 22:00 do 6:00. Za złamanie którejś z tych zasad grozi więc mandat. Taka kara wynosi od 100 zł do 500 zł. Z kolei przy powtarzającym się wykroczeniu sąd może nałożyć na obywatela grzywnę sięgającą nawet 5 000 zł.
Warto pamiętać również, że sąsiedzi mogą zgłosić każde zakłócenie spokoju – bez względu na porę dnia. W niektórych przypadkach straż miejska może uznać ich skargi za stosowne.
Co z zielonymi odpadami?
W wielu gminach (m.in. w Szczecinie) obowiązują szczegółowe przepisy dotyczące gospodarowania odpadami zielonymi. Śmieci – takie jak: trawa, liście i gałęzie – są biodegradowalne. Mimo że naturalnie i szybko rozkładają się w naturalnym środowisku, nie wolno wywozić ich do lasów, rowów, na pobocza ani kontenerów na odpady zmieszane. W przypadku tzw. zaśmiecania przestrzeni publicznej można zapłacić także do 500 zł kary.
Dodatkowo Zakład Wodociągów i Kanalizacji podkreśla, że takie odpady zatykają kanalizację deszczową. W efekcie może dojść do podtopień. Aby legalnie dysponować odpadami zielonymi należy zaopatrzyć się w pojemnik na bioodpady lu założyć na własnym podwórku kompostownik.
Jak kosić trawę?
Eksperci coraz częściej podkreślają, że koszenie trawy to nie tylko porządkowanie posesji, ale także ingerowanie w naturalny ekosystem. Z tego powody zaleca się, aby kosić rzadko i zawsze zostawiać kilka centymetrów trawy. Chodzi o to, aby zapewnić warunki, w których odnajdują się owady i gleba oddycha.
Prof. Łukasz Łuczaj, etnobotanik, na antenie Trójki zaapelował o ograniczenie tego procederu do absolutnego minimum. Nawołuje, aby ścinać trawę tylko rad w roku i po przekwitnięciu dzikich roślin. Zachęca do tworzenia łąk kwietnych, które oprócz tego, że ładnie wyglądają, to przyciągają pszczoły, motyle i ptaki.
W wielu polskich miastach – m.in.: Warszawie, Wrocławiu czy Krakowie – koszenie już ogranicza się do minimum. Aby chronić przyrodę władze coraz częściej godzą się na bardziej naturalny wygląd lokalnych parków i kwietników. W dodatku oznacza to oszczędność: spalin, hałasu, pracy i kosztów.