Wybuchy w silniku. Samolot musiał pilnie lądować, Polak był na pokładzie
Na pokładzie samolotu Air France, który lądował awaryjnie, był Polak. Pasażer podzielił się swoim doświadczeniem z TVN 24. Stwierdził, że podróżujący nie mają żadnych informacji i mogą spędzić na lotniskowych łóżkach polowych nawet kilka nocy.
Awaryjne lądowanie Air France
W sobotę 21 lutego doszło do awaryjnego lądowania samolotu linii Air France na trasie z Fort-de-France do Paryża. Wieczorem, tuż po starcie, pasażerowie i załoga usłyszeli wybuchy, dochodzące z prawego silnika. Chwilę później oczom podróżującym ukazał się warkocz iskier, ciągnący się za uszkodzonym motorem. Pilot zarządził lądowanie awaryjne i na szczęście nikomu nic się nie stało.
Polak znajdujący się na pokładzie opowiedział o tym, co działo się w samolocie. Podzielił się swoją relacją z portalem TVN 24. W internecie pojawiło się również nagranie maszyny, na którym widać rozbłyski.
Un vol Air France au départ de Fort de France a été contraint de faire demi-tour ce samedi après seulement quelques minutes de vol. Les témoins ont entendu un bruit d'explosion et vu des flammes sortir du réacteur. Aucun blessé n'est à déplorer.
— M6 Info (@m6info) February 22, 2026
🎙️Corentin Alonso pic.twitter.com/LFDwDk9fFg
Co z ewakuowanymi?
Informator powiedział, że krótko po starcie o 21:45 czasu lokalnego maszyna z powrotem była na ziemi. Pasażerowie ewakuowali się rękawem do terminalu, gdzie mogli odebrać bagaże. Potem nastąpił chaos.
Stanęliśmy wszyscy w kolejce do stanowisk Air France, ale po około półtorej godziny dowiedzieliśmy się, że miejsc w hotelach brak. Było ich około 100. Do nielicznych pojechali pasażerowie wyższych klas i rodziny z dziećmi, a reszta koczowała w sali odlotów.
– przekazał pasażer feralnego lotu linią Air Force. Podróżni nie otrzymali miejsca do spania w hotelu, a dopiero około godziny 1:00 w okolicach taśm bagażowych zorganizowano łóżka polowe. Uczestnicy przerwanego lotu otrzymali również posiłki przywiezione z samolotu.
Polak: „Brak jakichkolwiek informacji”
Według pasażera lotu z Fort-de-France do Paryża przewoźnik oraz obsługa lotniska nie udzieliła im jakiejkolwiek informacji na temat dalszych kroków. Stwierdził, że nie mają żadnych wiadomości:
Powiedziano nam wczoraj, że nie wiadomo, kiedy będzie kolejny lot, czy jutro, czy pojutrze. Air France na razie się nie odzywa. Nie ma żadnych informacji mailowych ani komunikatów na lotnisku.
Warto pamiętać, że zorganizowanie zastępczego lotu nie rozwiązuje wszystkich problemów. Niektórzy, na przykład informator TVN 24, mieli w Paryżu zaplanowaną przesiadkę. W tym momencie przepadły ich bilety na kolejne połączenia lotnicze.