Wiadomo, skąd pochodzi mięso sprzedawane w Dino. Wielu Polaków może być zaskoczonych
Polacy chętnie kupują mięso w marketach, a jednym z lubianych przez nich sklepem jest Dino, pełen różnorakich artykułów. A skąd pochodzą produkty, które znaleźć tam można na dziale mięsnym? Niektórzy nie mieli o tym pojęcia.
Mięso z Dino. Polacy chętnie po nie sięgają
Wielu Polaków chętnie rusza do marketów, by tam kupić swoje ulubione artykuły. Należy do nich również mięso, które często króluje na polskich stołach. Znaleźć je można m.in. w sklepach sieci Dino, a asortyment oferowany tam, jest naprawdę pokaźny. Dzięki temu można urozmaicić dietę o różne produkty, często kupując je w atrakcyjnych cenach.
A skąd pochodzi mięso, które jest dostepne w Dino? Okazuje się, że rozwijająca się prężnie w Polsce sieć sklepów stawia na jednego konkretnego dostawcę, ściśle powiązaną z dyskontem.
Skąd pochodzi mięso z Dino?
Mięso znajdujące się w Dino, nie jest pozyskiwane od przypadkowych hurtowni czy zewnętrznych dostawców. Jego wytwarzaniem zajmuje się Agro-Rydzyna, czyli tzw. spółka-córka Dino Polska. O szczegółach informują dziennikarze „Faktu”.
Agro-Rydzyna funkcjonuje już od przeszło trzech dekad i znajduje się w Wielkopolsce, w jej południowo-zachodniej części. Zajmuje się ona ściśle określonymi działaniami związanymi z przygotowaniem mięsa oraz potraw, do których jest ono potrzebne. Mowa tu o m.in. rozbiorze półtusz wieprzowych, produkowaniu wędlin czy dystrubucji artykułów mięsnych.
Zależność Agro-Rydzyny i Dino Polska sprawia, że dzięki nim do sklepów trafia towar, nad którym sieć ma pełną kontrolę od samego początku procesu jego tworzenia. Dodatkowo usprawnia ona logistykę czy daje kontrolę nad kosztami.
Cała produkcja z tych zakładów trafia wyłącznie do sklepów Dino. Co ważne, spółka nie prowadzi własnej hodowli ani uboju – kluczowym surowcem są półtusze wieprzowe kupowane od polskich producentów – informuje Dino.
Mięso z Dino. Co o nim wiemy?
Skoro już wiemy, skąd pochodzi mięso sprzedawane w Dino, przyjrzyjmy się mu jeszcze dokładniej. Klienci podczas zakupów często patrzą nie tylko na cenę artykułu, ale również na skład. Jak jest w tym przypadku? Otóż w mięsie oraz wędlinach dostepnych w dyskoncie, nie ma MOM, czyli mięsa oddzielanego mechanicznie – informuje „Fakt”.
Ponadto produkty te nie zawieraja w sobie oleju palmowego. Mają za to naturalne osłonki na wędliny, a surowce spełniają restrykcyjne normy związane z zawartością białka oraz tłuszczu, o czym zapewnia producent.