Turyści uciekają z Dubaju. Nie do wiary, ile płacą za ewakuację, koszty zwalają z nóg

Paraliż lotniska fot. freepik Paraliż lotniska fot. freepik

Paraliż lotniska, spowodowany napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie, spowodował ogromne problemy. Wielu podróżujących utknęło w m.in. Dubaju czy Abu Zabi. By opuścić tamtejsze regiony, niektórzy decydują się na kosztowną ewakuację, płacąc bajońskie sumy za lot prywatnymi odrzutowcami.

Ucieczka z zagrożonych terenów drogimi sposobami

Pobyt w zagrożonych terenach dla obywateli oraz podróżnych jest dość stresujący, a wielu z nich czeka, aż będą mogli je opuścić. Nie jest to jednak takie łatwe, dlatego też, jak podaje „Daily Mail” oraz serwis Semafor, szukają alternatyw do tradycyjnych lotów samolotami. Z ich ustaleń wynika, że bogaci rezydenci, a także turyści znajdujący się obecnie w m.in. Abu Zabi czy Dubaju, próbują dostać się do innych miejsc.

Początkowo niektórzy z nich planowali przedostać się na lotniska znajdujące się w Omanie. Szybko jednak okazało się, że tamtejsze terminale są przepełnione, a dodatkowo część lotów odwołano. Dlatego też szukali kolejnych sposobów, nawet bardzo kosztownych.

Niektórzy próbują dostać się do Rijadu, jednak ta podróż jest dość wymagająca. Część prywatnych firm ochroniarskich organizują przejazdy klientów z Dubaju do stolicy Arabii Saudyjskiej, lecz wyjazd ten trwa wiele godzin, a trasa przebiega przez pustynie.

Zobacz więcej: Donald Trump grzmi o odwecie. Pilna reakcja na atak Iranu na ambasadę USA

Nawet kilkaset tysięcy dolarów za ucieczkę z Dubaju. Kosmiczne ceny za prywatne loty

Tam czekają na nich prywatne odrzutowce, lecz przelot nimi nie należy do najtańszych.  Jak wynika z informacji podawanych przez zagraniczne media, koszt wynajęcia prywatnego samolotu może wynieść nawet 350 tysięcy dolarów. Zdaniem „Daily Mail” na takie rozwiązanie przede wszystkim pozwalają sobie bardzo zamożni turyści, przebywający w zagrożonych regionach bądź przedstawiciele globalnych instytucji finansowych.

Zobacz więcej: „Za chwilę cierpieć będziemy my”. Alarm po eskalacji na Bliskim Wschodzie

Izraelski atak na Iran przyczynił się do licznych komplikacji dla pasażerów

W sobotę 28 lutego doszło do ataku Iranu, którego dopuścił się Izrael wspierany przez Stany Zjednoczone. Zdarzenie to spowodowało napiętą sytuację na Bliskim Wschodzie, wywołując niepokój i ogromny chaos. Iran dość szybko odpowiedział odwetowymi działaniami, uderzając w m.in. tamtejsze ambasady USA.

To wszystko przyczyniło się do licznych zamknięć całkowitych bądź częściowych przestrzeni powietrznych, co następnie skutkowało utknięciem pasażerów w np. Dubaju. Wśród nich są również Polacy, którzy chcieliby wrócić do swojego kraju, lecz na tę chwilę nie mogą tego zrobić przez m.in. paraliż lotniska. Jednocześnie za pośrednictwem mediów społecznościowych relacjonują, czego są świadkami.

 
Elżbieta Włodarska

Elżbieta Włodarska - Redaktor

Dziennikarka portalu New Media 24. Od początku ścieżki zawodowej związana z mediami - pracowała m.in. w portalu Goniec.pl. Z zaangażowaniem śledzi, co dzieje się w kraju i na świecie. Ma na swoim koncie wiele wywiadów. Szczególnie bliska jest jej tematyka społeczna. Prywatnie mama dwóch nastoletnich chłopców.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze