Tragedia w Mąkolinie. Dwie osoby wyszły ze szpitala, trudno uwierzyć, co stało się chwilę potem
W wyniku wypadku w Mąkolinie zmarły dwie nastolatki. Kierowca i jeden z pasażerów wyszli ze szpitala, po czym natychmiastowo zostali aresztowani w celu przesłuchań.
Ze szpitala do aresztu
Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Płocku aresztowano dwie osoby, które uczestniczyły w tragicznym wypadku w Mąkolinie. Jak przekazał prok. Bartosz Maliszewski w rozmowie z portalem Fakt:
Zatrzymano dwie osoby, które wyszły ze szpitala i ich stan zdrowia pozwalał na ich osadzenie. Zaplanowano z nimi czynności. Mamy tak naprawdę wstępne czynności w sprawie tego śledztwa.
W wyniku zdarzenia zmarły bowiem dwie pasażerki: 14-latka i 16-latka. Pierwsza poniosła śmierć na miejscu, a druga w szpitalu. Jedna osoba pozostaje pod opieką medyczną, a jej stan wciąż jest krytyczny. Ze szpitala wyszedł 18-letni kierowca oraz jeden z pasażerów.
Śmierć dwóch nastolatek
Z powodu wypadku w Mąkolinie zmarły dwie młode dziewczyny. W obliczu tragedii szkoły, do których chodziły nastolatki, zamieściły w mediach społecznościowych oświadczenia.
Oprócz wspomnień uczennic i kondolencji dla rodzin dziewcząt, jedna z placówek zamieściła także ważny apel. Szkoła Podstawowa im. Obrońców Ojczyzny w Nowym Miszewie zaapelowała, aby w najbliższych dniach społeczność szkolna była wobec siebie życzliwa, uważna i wspierająca. W dodatku, placówka poinformowała, że uczniowie, którzy potrzebują rozmowy lub wsparcia, mogą zwrócić się do swoich wychowawców, pedagoga lub psychologa szkolnego.
Tragedia w Mąkolinie
W poniedziałkowy wieczór 9 marca w miejscowości Mąkolin doszło do tragicznego wypadku. Około godziny 19:30 służby otrzymały zgłoszenie o wypadku w odległości niecałych 30 km od Płocka. Na zakręcie samochód osobowy marki BMW wpadł w poślizg, co doprowadziło do jego dachowania. Jak przekazała Komenda Miejska Policji w Płocku:
W samochodzie podróżowało łącznie pięć osób – kierowca oraz czterech nastoletnich pasażerów. Niestety, pomimo podjętej reanimacji, życia 14-letniej dziewczyny nie udało się uratować.
Kierowcą pojazdu był 19-latek, który według służb był trzeźwy, jednak jechał z niedozwoloną prędkością. W pojeździe znajdowały się jeszcze 4 młodsze od niego osoby. Jedna z nich zmarła na miejscu, a dwie zostały przetransportowane do szpitala śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR).