Tak brzmiały ostatnie życzenia skazanych na śmierć. Włos się jeży

Więzienie. Fot. Pexels Więzienie. Fot. Pexels

Ostatni wyrok śmierci w Polsce został wykonany w 1988 roku. W niektórych Stanach Zjednoczonych ten rodzaj kary obowiązuje jednak do dziś. Więźniowie często dostają tam ostatni posiłek. Jak wyglądały ostatnie życzenia najgroźniejszych przestępców?

Ostatnie życzenia skazanych na śmierć

Ted Bundy, najsłynniejszy morderca Ameryki, przyznał się do zabójstwa ponad 30 kobiet, za co sąd skazał go na śmierć na krześle elektrycznym. Wyrok wykonano 24 stycznia 1989 roku. Bundy nie miał specjalnych życzeń i zjadł to, co tego dnia serwowano w więziennej stołówce: smażone jajka, kawałek steku, placki ziemniaczane, mleko, sok oraz tosty z masłem orzechowym i galaretką.

Aileen Wuornos, morderczyni siedmiu mężczyzn, w której rolę w filmie „Monster” wcielała się Charlize Theron, dostała śmiertelny zastrzyk 9 października 2002 roku. Podobnie jak Ted Bundy, na swój ostatni posiłek wybrała to, co znalazło się w więziennym menu: hamburgera. Ostatecznie była jednak w stanie tylko wypić kawę.

Znacznie bardziej wyszukane życzenie miał John Wayne Gacy, seryjny gwałciciel i morderca, który swoje zbrodnie popełniał w przebraniu klauna. Na ostatni posiłek zażyczył sobie 12 smażonych krewetek, duży kubełek z KFC, porcji frytek i pół kilograma truskawek. Zjadł wszystko ze smakiem, a jego ostatnie słowa brzmiały: „pocałujcie mnie w tyłek”.

Victor Feguer, ostatni skazaniec ze stanu Iowa, poprosił o jedną oliwkę z pestką. Wierzył, że po jego śmierci wyrośnie z niej drzewo oliwne, będące symbolem pokoju. Timothy McVeigh, sprawca zamachu na siedzibę władz federalnych w Oklahoma City, w którym życie straciło 168 osób, zażyczył sobie z kolei dwóch litrów lodów miętowych z kawałkami czekolady.

Zobacz więcej: Nad jednostkami wojskowymi pojawiły się setki spadochroniarzy NATO. Znamy powód

Jakie posiłki serwowano polskim skazańcom?

Temat ostatnich posiłków polskich skazanych pozostaje tajemnicą. W czasach PRL, gdy wykonywano wyroki, rzadko odnotowywano w dokumentach takie szczegóły, a obyczaj nie był tak popularny jak w Stanach Zjednoczonych. Istnieją jednak szczątkowe informacje, z których wynika, że skazani na śmierć jedli to, co akurat serwowano w więziennej kuchni.

Znacznie częściej służba więzienna realizowała drobne prośby więźniów i pozwalała im na papierosa, kawę czy herbatę tuż przed egzekucją. Jeśli zabójca posiadał jeszcze własne środki, na ogół mógł zamówić sobie coś z kantyny. Najczęściej nie wiedział jednak, że dany dzień jest jego ostatnim. Po wieczornym odczytaniu decyzji o nieudzieleniu prawa łaski był prowadzony przez strażników prosto do pomieszczenia egzekucyjnego, gdzie kończył życie przez powieszenie.

Zobacz więcej: Przyszedł na SOR z bolącym barkiem, nie żyje. Porażające ustalenia
 
Irmina Jach

Irmina Jach - Redaktor naczelny

Redaktor naczelna New Media 24. W branży medialnej od sześciu lat. Specjalizuje się w tworzeniu i wdrażaniu strategii, które zwiększają zasięgi i zaangażowanie odbiorców. W przeszłości redaktor naczelna portalu Goniec.pl i head of News&Business w grupie mediowej Iberion. Interesuje się tematyką true crime i historią Anglii.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze