Panika po atakach na Iran. Produkty znikają z półek jak błyskawica
Osoby zamieszkujące Teheran, w obawie przed izraelskimi atakami oraz problemami z nimi związanymi, postanowili zrobić zapasy, kupując podstawowe artykuły. Obawiają się, że konflikt, który obecnie panuje, może jeszcze potrwać.
Mieszkańcy Teheranu robią zapasy
Sytuacja na Bliskim Wschodzie w ostatnich wyraźnie się zaogniła, a przyczynił się do tego izraelsko-amerykański atak na Iran. Irańskie siły odpowiedziały odwetem, uderzając w umiejscowione na tamtejszych terenach bazy wojskowe USA.
Mieszkańcy Teheranu z niepokojem przyglądają się zaistniałej sytuacji, a w rozmowie z BBC Persian podkreślili, że obawiają się o to, jak będzie wyglądała ich codzienność, czy nie zabraknie im żywności. Z tego też powodu postanowili zrobić zapasy, które pomogłyby im przetrwać jakiś czas. Jednocześnie nie ukrywają, że sami nie wiedzą, ile dana sytuacja będzie trwała.
Musimy zrobić zapasy, bo nie wiemy, jak długo to będzie trwało […] Martwimy się, że jeśli tego nie zrobimy, zabraknie nam podstawowych produktów – mówiła Nasrin z Teheranu, cytowana przez BBC News.
Być może zrobienie takich zapasów może przynieść niemałe trudności. Jak zauważył Omid z Teheranu, „część sklepów jest zamknięta, szczególnie tych położonych w pobliżu miejsc ataków”. Wyjawił również, że ulice opustoszały i najczęściej widać tam służby niż cywili.
BBC News podaje, że część mieszkańców stolicy Iranu podjęła decyzję o ucieczce, a decyzja ta spowodowana była atakami. Niektórzy jednak nie zdecydowali się taki krok, a wśród nich jest Maryam.
Jeśli nie zginiemy, będziemy tu tak długo, jak długo na ulicach będą wezwania do protestów, a wtedy wyjdę z rodziną i do nich dołączę. Bardzo się cieszę, że ci urzędnicy są celem ataków. Zniesiemy naloty, dopóki wszyscy nie odejdą – wyjaśniła.
Teheran pod ostrzałem podwyżek? Mieszkańcy są zaniepokojeni
Konflikt zbrojny, zniszczenia, obawa o przyszłość oraz siebie, a także bliskich, to nie są jedyne zmartwienia mieszkańców Teheranu. Obawiają się również o ewentualne podwyżki, które mogą się pojawić. Jak zauważa BBC News, ceny w Iranie już wcześniej nie należały do najniższych. To sprawiło, że w grudniu pojawiły się ogólnokrajowe protesty.
Zdaniem Pouya, który mieszka w Teheranie, już teraz można zauważyć, że ceny produktów poszły w górę. Jako przykład podał ryż, który przed wojną kosztował 530 tomanów, a obecnie trzeba zapłacić za niego 625. Zauważył również, że więcej trzeba zapłacić też za ziemniaki.