Nie żyje legendarny muzyk. Fani nie mogą uwierzyć
Nie żyje założyciel Universal Zulu Nation oraz jedna z kluczowych postaci hip-hopu, Afrika Bambaataa. Miał 68 lat.
Afrika Bambaataa nie żyje
Smutne wieści dla fanów hip-hopu. Nie żyje utalentowany Afrika Bambaataa, który był założycielem Universal Zulu Nation. Uznawano go za pioniera tego nurtu muzycznego, określając mianem „ojca hip-hopu”.
Portal TMZ jako przyczynę zgonu artysty wskazał powikłania po chorobie nowotworowej. Informację o jego śmierci przekazał Kurtis Blow, podkreślając jednocześnie zasługi dla muzycznego świata.
Pomógł ukształtować wczesną tożsamość hip-hopu jako globalnego ruchu zakorzenionego w pokoju, jedności, miłości i dobrej zabawie. Jego wizja przekształciła Bronx w miejsce narodzin kultury, który dziś dociera do każdego zakątka świata – poinfomował w oświadczeniu.
Kim był Afrika Bambaataa?
Choć fani znali go jako Afrikę Bambaataa, tak naprawdę nazywał się Lance Taylor. Przyszedł na świat 17 kwietnia 1957 roku w Nowym Jorku i dość szybko wykazywał zainteresowanie muzyką. W latach 70. pracował w jednym z klubów znajdujących się na Bronksie, a następnie zaczął tworzyć własną muzykę. W 1986 roku wydał album Planet Rock, który zapoczątkował jego karierę. Ta nastepnie ruszyła błyskawicznie.
Kontrowersyjne zarzuty względem muzyka
W 2014 roku pojawiły się zarzuty dotyczące rzekomego wykorzystywania nieletnich przez muzyka. O czyny te oskarżył go polityk Robert Savage, twierdząc, że artysta miał go molestować. Afrika Bambaataa z całą stanowczością zaprzeczał tym zarzutom i twierdził, że są one bezpodstawne. Zaledwie przed rokiem w mediach pojawiły się informacje sugerujące, że twórca miał rzekomo przegrać proces cywilny związany z wykorzystywaniem seksualnym.