Dramat na lotnisku we Wrocławiu. Pasażerowie utknęli w zamarzniętych samolotach

Samolot, fot. fotoinformator pl z pexels Samolot, fot. fotoinformator pl z pexels

Lotnisko we Wrocławiu było miejscem kuriozalnej sytuacji. Pasażerowie, którzy mieli wylecieć na Gran Canarię i Alicante w Hiszpanii, musieli uzbroić się w cierpliwość. Spędzili kilka godzin w samolocie, uskarżając się jednocześnie na brak jasnych komunikatów i wyraźne utrudnienia.

Lotnisko we Wrocławiu miejscem niepokojącej sytuacji. Pasażerowie kilka godzin spędzili w samolocie

Jak podaje „Fakt”, samoloty: jeden linii Enter Air lecący na Gran Canarię, a drugi linii Ryanair do Alicante, miały wystartować we wtorek 13 stycznia około godziny 7 z wrocławskiego lotniska. Tak jednak się nie stało. Pasażerowie, jak podaje radiowroclaw.pl, spędzili po bliko 5 godzin w maszynach i nie mogli udać sie do terminali. Dlaczego?

Sytuację tę wyjaśnił rzecznik wrocławskiego portu, Bartosz Wiśniewski. Jak tłumaczył, takie decyzje podejmuje kapitan, a także linia lotnicza. Podkreślił, że „lotnisko nie ingeruje w ten proces”.

Jest reakcja lotniska na niepokojącą sytuację. To dlatego samoloty nie wystartowały o czasie

Do sytuacji na lotnisku odniósł się rzecznik Portu Lotniczego Wrocław, Bartosz Wiśniewski. Jak podał, do wielogodzinnego opóźnienia startu samolotów przyczynił się „długi proces odladzania”.

Na wrocławskim lotnisku to zewnetrzna firma odpowiada za odladzanie samolotów. Wyjaśniamy tę kwestię, rozmawiamy z podwykonawcą, który zajmuje się odladzaniem samolotów, by wyjaśnił, dlaczego to tak długo trwało – przekazał, cytowany przez radiowroclaw.pl.

Kuriozalna sytuacja na lotnisku. Pasażerowie oraz ich bliscy tłumaczą, jak wyglądał czas oczekiwania na lot

Informację o opóźnionych lotach w rozmowie z Radiem Wrocław przekazał jego słuchacz. Wyjaśnił, że bliska mu osoba była zmuszona do wielogodzinnego oczekiwania w samolocie lecącego na Gran Canarię.

Podano kawę i herbatę, dizeciom zaproponowano możlliwość zrobienia zdjecia w kabinie pilotów, ale nie wypuszczano pasażerów na terminal przez prawie 5 godzin – tłumaczył.

Kolejny słuchacz Radia Wrocław odniósł się do emocji, jakie panowały wśród pasażerów oczekujących na lot. Jak zdradził, jego mama, która była obecna na miejscu, była poruszona i zawiedziona zaistniałą sytuacją.

Mama była wyraźnie poruszona i zawiedziona, ale najbardziej się dziwiła, że po remoncie takie rzeczy się dzieją. Że pomimo zimy, która trwa już ładne kilka dni, to nie zaopatrzono sie w odpowiednią ilość płynu do odmrażania. Nikt nie jest pewnie zadowolony, ze ma 5 godzin opóźnienia, lecąc na wakacje – napisał słuchacz.

Wśród pasażerów panować miała również dezinformacja, co zasugerowała jedna z pasażerek samolotu. Mianowicie, jej zdaniem, nikt nie wiedział, co się działo.

Siedzimy tu od rana. Kapitan raz mówi jedno, raz drugie. Nikt nie wie, co się dzieje, dzieci są zmęczone, ludzie zdenerwowani. Moja bateria w telefonie sie kończy – przekazała pasażerka lotu do Alicante w liście do „Gazety Wrocławskiej”.

 
Elżbieta Włodarska

Elżbieta Włodarska - Redaktor

Dziennikarka portalu New Media 24. Od początku ścieżki zawodowej związana z mediami - pracowała m.in. w portalu Goniec.pl. Z zaangażowaniem śledzi, co dzieje się w kraju i na świecie. Ma na swoim koncie wiele wywiadów. Szczególnie bliska jest jej tematyka społeczna. Prywatnie mama dwóch nastoletnich chłopców.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze