Chwilę przed godz. 15 gruchnęły wieści. Jarosław Kaczyński usłyszał wyrok sądu
Jarosław Kaczyński stanął przed sądem. Prezes Prawa i Sprawiedliwości został pozwany przez Krzysztofa Brejzę o zniesławienie, a we wtorek 27 stycznia zapadł wyrok w tej sprawie.
Sąd wydał wyrok ws. prywatnego oskarżenia przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu
We wtorek 27 stycznia Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wydał wyrok ws. prywatnego oskarżenia złożonego przez Krzysztofa Brejzę przeciwko prezesowi PiS. „Fakt” informuje, że podjęto decyzję o umorzeniu sprawy. Jak argumentowano, nastąpiła niska szkodliwość czynu.
To dlatego Jarosław Kaczyński stanął przed sądem
Sprawa, która swój finał znalazła w sądzie, rozpoczęła się w marcu 2024 roku. To właśnie wtedy Jarosław Kaczyński podczas posiedzenia sejmowej komisji śledczej do spraw Pegasusa mówił o Krzysztofie Brejzie.
Znaczący polityk formacji opozycyjnej dopuszcza się bardzo poważnych, a przy tym odrażających przestępstw – powiedział.
Zdaniem europosła KO prezes Prawa i Sprawiedliwości zarzucił mu nieprawdę, dlatego też postanowił skierować przeciwko politykowi oskarżenie prywatne. Proces w Sądzie Rejonowym rozpoczął się jesienią 2025 roku, a zakończył 13 stycznia 2026 roku. Jak argumentował sędzia Tomasz Trębicki, „ze względu na złożony charakter sprawy”, ogłoszenie wyroku odroczono do 27 stycznia.
Jarosław Kaczyński tłumaczył się przed sądem
Prezes PiS w listopadzie tłumaczył przed sądem, że w czasie, gdy był wicepremierem, dowiedział się, jakoby Krzysztof Brejza miał dopuścić się „działań bezprawnych, moralnie odrażających”. Wyjaśnił również, że był zobowiązany przez komisję śledczą do powiedzenia wszystkiego, co wie w tej sprawie. Obrońca polityka, mecenas Bogusław Kosmus tłumaczył, że szef Prawa i Sprawiedliwości działał „w dobrej wierze”, a także „spełniał swój obowiązek prawny”.
Jarosław Kaczyński zaznaczył także, że informacje te zdobył od funkcjonariusza publicznego ds. bezpieczeństwa. Dotyczyły one, jego zdaniem, użycia Pegasusa wobec europosła KO w związku z działaniami władz magistratu w Inowrocławiu. Krążyły pogłoski, że miał tam działać „wydział propagandy”, który atakował przeciwników politycznych Ryszarda Brejzy oraz jego syna Krzysztofa.