Skarbówka wzięła się za Polaków. Sprawdzają 5 lat wstecz i karzą zwracać pieniądze
Skarbówka zajęła się sprawdzaniem PIT-ów, których termin składania upłynął wraz z końcem kwietnia. Urzędnicy sprawdzą przede wszystkim te osoby, które korzystają z ulg oraz odliczeń. Skupią się również na rodzicach, a niektórzy z nich mogą mieć poważne problemy.
Skarbówka ma prawo sprawdzić podatników nawet do pięciu lat wstecz
Upłynął termin składania PiT-ów, a obecnie skarbówka skupia się na przesłanych dokumentach, które do niej wpłynęły. Warto jednak pamiętać, że urzędnicy mają prawo skontrolować nie tylko bieżące dokumenty, ale również te, które otrzymali do 5 lat wstecz.
Jak podkreślił w rozmowie z portalem prawo.pl Grzegorz Grochowina, szef zespołu zarządzania wiedzą w departamencie podatkowym w KPMG, „każdy podatnik korzystający z ulg i rozliczeń musi liczyć się z koniecznością udowodnienia swoich praw podczas czynności sprawdzających lub nawet kontroli podatkowej”.
Kto znalazł się na celowniku skarbówki? To m.in. rozwiedzeni rodzice
Zdaniem eksperta, fiskus skupi się m.in. na tych, którzy skorzystali z ulgi na dziecko, a przede wszystkim na rozwiedzionych rodzicach. Ci, w przypadku kontroli, są zobligowani do udowodnienia zakresu sprawowanej nad dzieckiem pieczy.
Ta sytuacja dotyczy przede wszystkim ojców i matek, którzy posiadają pełne prawa rodzicielskie. Wówczas, jeśli nie mogą dojść do porozumienia, któremu z nich powinna przysługiwać ulga, może pojawić się problem.
W takim przypadku skarbówka może samodzielnie przyznać każdemu z rodziców po połowie ulgi, bądź nawet wszcząć postępowanie podatkowe. Wtedy fiskus skontroluje, który z rodziców kiedy sprawuje opiekę nad dzieckiem. Możliwe, że informacje te kontrolerzy zweryfikują nawet poprzez wywiad z sąsiadami.
Rodzice i opiekunowie osób z niepełnosprawnością również znaleźli się pod lupą fiskusa
Nie jest to jednak koniec. Czytelnicy portalu prawo.pl zwrócili uwagę, że fiskus sprawdza również rodziców i opiekunów osób z niepełnosprawnościami, którzy korzystali z ulgi rehabilitacyjnej. Jedna z kobiet, która samotnie wychowuje dziecko i korzysta z ww. ulgi, wyjawiła, że skarbówka zażądała od niej kilka dokumentów. Należało do nich zaświadczenie z USC, faktury, a także orzeczenie dotyczące niepełnosprawności.
Skarbówka sprawdzi tych, którzy korzystali z ulgi termomodernizacyjnej
W przypadku tej ulgi można było odliczyć do 53 tys. zł, a jeśli nieruchomość należy do małżonków, gdzie każde z nich jest współwłaścicielem, kwota ta wzrosła do 106 tys. zł. Ci, którzy korzystali z niej, jeśli zostali poproszeni przez fiskusa o udowodnienie, musieli przedstawić odpowiednie faktury.