Mark Zuckerberg kupuje posiadłość za 170 mln dolarów. Ucieka do „bunkra miliarderów”
Mark Zuckerberg kupił luksusową rezydencję na wyspie Indian Creek nazywanej „bunkrem miliarderów”. Willa kosztowała 170 mln dolarów, czyli około 600 mln złotych, co stanowi rekord sprzedaży w amerykańskim hrabstwie Miami-Dade.
Mark Zuckerberg kupił luksusową willę
Mark Zuckerberg i jego żona Priscilla Chan od kilku dni są właścicielami luksusowej rezydencji na wyspie Indian Creek w Miami. Willa obecnie jest jeszcze w budowie. Ma być gotowa pod koniec 2026 roku. Jest położona nad wodą, w sąsiedztwie domów miliardera Jeffa Besosa oraz starszej córki Donalda Trumpa Ivanki Trump i jej męża Jareda Kushnera.
Posiadłość ma 2,8 tys. metrów kwadratowych. W środku znajduje się dziewięć sypialni, jedenaście łazienek, kino domowe, gabinet z biblioteką, basen, akwarium o pojemności 50 tys. litrów i pomost. Twórca Facebooka będzie miał do dyspozycji także prywatną, 60-metrową linię brzegową nad malowniczą zatoką Biscayne. Za wystrój odpowiada projektant Ferris Rafauli.
Indian Creek to prywatna wyspa o powierzchni 120 hektarów pośrodku zatoki. Funkcjonuje jako niezależna gmina, dysponująca ochroną i prywatnymi, niedostępnymi dla osób postronnych drogami. Willa wybrana przez Marka Zuckerberga kosztowała rekordowe 170 mln dolarów. Najdroższy do tej pory budynek w rejonie został sprzedany rok temu za 120 mln dolarów.
Miliarderzy uciekają na strzeżone wyspy
Media zwracają uwagę, że w ostatnich miesiącach wielu miliarderów i szefów największych przedsiębiorstw przenosi się do silnie strzeżonych lokalizacji lub na prywatne wyspy. Ponadto czołowi menadżerowie firm z branży big techu lokują środki finansowe w odizolowanych kompleksach mieszkalnych na Hawajach, w Montanie i Idaho.
Może to mieć związek z obawami dotyczącymi cyberzagrożeń, ataków na infrastrukturę energetyczną, napięć globalnych i innych nieprzewidywalnych kryzysów. Prywatne osiedla-fortece dla najbogatszych są projektowane w taki sposób, by przetrwały niemal wszystko: od potężnych huraganów, przez blackouty, po eskalacje geopolityczne.