W sądzie nagle zawyły syreny. Służby rozpoczęły masową ewakuację

Straż pożarna. Fot. Pixabay. Straż pożarna. Fot. Pixabay.

Z Sądu Rejonowego w Rzeszowie ewakuowano dziś tłumy ludzi. Jak się okazało, przyczyną ewakuacji był fałszywy alarm, uruchomiony przez system sygnalizacji pożarowej.

Ewakuowano tłumy ludzi

W poniedziałek 16 marca w Sądzie Rejonowym w Rzeszowie (woj. podkarpackie) doszło do ewakuacji. Wydarzyło się to przed godziną 10:00 rano, czyli w godzinach pracy placówki. Przed budynkiem pojawiły się tłumy ludzi, którzy musieli opuścić zagrożony obiekt. Nagranie ze zdarzenia udostępnił m.in. portal Nowiny 24.

Alarm SSP

St. kpt. Jan Czerwonka z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej (KM PSP) w Rzeszowie poinformował o przyczynie ewakuacji. Według funkcjonariusza w Systemie Sygnalizacji Pożarowej (SSP) pojawił się alarm.  Taki system automatycznie powiadomił służby o zagrożeniu, a administratorzy Sądu Rejonowego w Rzeszowie musieli niezwłocznie rozpocząć ewakuację. Po dotarciu służb na miejsce st. kpt. Czerwonka przekazał:

Nie ma zagrożenia. Prawdopodobnie to fałszywy alarm.

Zobacz więcej: Opłaty za pochówki gwałtownie wzrosną. Zacznie się 19 marca

Fałszywy alarm

Około godziny 10:20 prace funkcjonariuszy KM PSP w Rzeszowie zostały zakończone. Początkowe przypuszczenia st. kpt. Czerwonki potwierdziły się, a zatem alarm okazał się fałszywy. Dlaczego więc system wykrył zagrożenie? Błąd mógł wynikać z wielu przyczyn, np. przez:

  • parę wodną, która mogła wydobywać się z czajnika,
  • kurz i pył remontowy,
  • aerozole i e-papierosy lub
  • przypalone jedzenie.

Ochrona budynku musiała nie zdążyć sprawdzić przyczyny alarmu, co doprowadziło do automatycznego powiadomienia straży pożarnej o potencjalnym niebezpieczeństwie.

Zobacz więcej: Prawa jazdy będą leciały jedno po drugim. Nowe przepisy dla kierowców od 30 marca

Jak działa SSP?

System Sygnalizacji Pożarowej to nowoczesna instalacja, mająca na celu poprawę bezpieczeństwa. Składa się ona z czterech części: skrzynki z panelem sterowania, czujników, ręcznych przycisków do aktywacji alarmu oraz sygnalizatorów akustycznych i optycznych.

Po wstępnym wykryciu dymu SSP wysyła do administracji budynku alarm 1. stopnia. Ochrona ma wtedy około 3-5 minut, aby pójść do miejsca, gdzie wykryto zagrożenie. To okazja, aby upewnić się, czy alarm nie jest wynikiem błędu. Po upływie tego czasu instalacja wprowadza alarm 2. stopnia. Właśnie wtedy informacja o niebezpieczeństwie automatycznie trafia do służb. W placówce zaczynają wtedy wyć syreny alarmowe.

Warto wiedzieć: Alarm 2. stopnia załącza się także po wciśnięciu ręcznego przycisku do jego aktywacji lub, kiedy przynajmniej dwa czujniki rozpoznają zagrożenie.

 
Nadia Reguła

Nadia Reguła - Redaktor

Dziennikarka specjalizująca się w tematyce biznesowej, społecznej oraz kulturalnej. Przygotowywała artykuły i materiały audiowizualne dla mediów takich jak: Goniec.pl, Kraków i Świat, Studenckie Radio Żak Politechniki Łódzkiej.

Jest absolwentką Programu Matury Międzynarodowej IBDP oraz publikuje swoją twórczość muzyczną pod pseudonimem NadiaRe.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze