Tajemnicza śmierć matki i córki w polskim mieście. Ujawniono wyniki sekcji zwłok
Oświęcim stał się ostatnio miejscem makabrycznego odkrycia. W sobotę służby ujawniły dwa ciała w znacznym stopniu rozkładu w jednym z mieszkań w bloku. Były to zwłoki matki i córki, a obok nich leżał martwy kot. Prokuratura właśnie ujawniła wstępne wyniki sekcji zwłok.
Oświęcim. Szokujące odkrycie w mieszkaniu
W Oświęcimiu w sobotę 21 marca dokonano makabrycznego odkrycia. Mieszkańcy jednego z bloków zaalarmowali służby, kiedy poczuli odrażający zapach dobiegający z jednego z mieszkań. Strażacy razem z policją wyważyli drzwi i weszli do lokalu. Jak się okazało, w środku znaleziono dwa ciała w znacznym stopniu rozkładu oraz martwego kota.
Zwłoki należały do 77-letniej Lidii C. i jej 49-letniej córki Sylwii C. Kobiety mieszkały razem, jednak według relacji sąsiadów, unikały życia towarzyskiego i opuszczania bloku.
Czytaj także: Zostali wezwani do tragicznego wypadku. Właśnie wyszło na jaw, kto był ofiarą, wyjątkowo smutne
Zagadkowa śmierć w Oświęcimiu
Jak podaje „Fakt” po rozmowie z sąsiadami, starsza z pań była bardzo schorowana i nie wychodziła z domu. Z kolei jej córka robiła zakupy i tylko wtedy opuszczała progi swojego mieszkania. Co ciekawe, mieszkańcy podają, że Sylwia C. zawsze chodziła w rękawiczkach i maseczce. Taka ochrona towarzyszyła jej od czasów pandemii i została z nią do końca.
Rozmówcy „Faktu” podają, że kobiety nie utrzymywały z nikim kontaktu. Nawet kiedy sąsiedzi chcieli przekazać pocztę, nikt nigdy nie otworzył drzwi. Młodszą z kobiet ostatni raz widziano 9 marca. Od tamtego czasu nikt nie wie, co się z nią działo. Co ustalili śledczy?
Zobacz też: 25 marca to wyjątkowy dzień w Kościele Katolickim. Każdy wierny powinien o tym wiedzieć
Oświęcim. Prokuratura ujawniła wstępne wyniki sekcji zwłok
Śmierć kobiet jest bardzo zagadkowa. Śledczy wykluczyli udział osób trzecich, gdyż drzwi mieszkania zamknięte były od wewnątrz. Ciała kobiet miały leżeć obok siebie, a przy nich spoczywały zwłoki kota, który był przykryty kocem.
Prokuratura potwierdziła w rozmowie z „Faktem”, że jedna z kobiet popełniła samobójstwo. Więcej wieści mają ujawnić specjalistyczne badania, które przeprowadzają eksperci. Obecnie nie wiadomo, jaki był dokładny scenariusz dramatu w Oświęcimiu.
Potwierdziła się hipoteza, że jedna z tych osób popełniła samobójstwo, ale nie da się na razie ustalić, która z nich to zrobiła, bo ciała są w daleko zaawansowanym rozkładzie. Co do drugiej osoby z uwagi na proces rozkładu ciała, na razie nie da się ustalić przyczyny śmierci. Pobrano próbki do dalszych badań histopatologicznych i toksykologicznych – powiedziała prokurator Oliwia Bożek-Michalec, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie, cytowana przez „Fakt”.