Śmierć Łukasza Litewki. Prokuratura przekazała kluczowe wieści ws. kierowcy
Prokuratura poinformowała, że podejrzanemu o spowodowanie śmierci Łukasza Litewki odebrano prawo jazdy. Nastąpiło to tuż po wypadku. Jak na razie 57-latek przebywa w domu, jednak 12 maja dowiemy się, czy wróci do aresztu.
Odebrano mu prawo jazdy
Prok. Bartosz Kilian poinformował, że 57-latkowi podejrzanemu o spowodowanie śmierci Łukasza Litewki odebrano prawo jazdy już 28 kwietnia. W rozmowie z portalem Fakt przyznał, że w natłoku czynności procesowych mogło dojść do błędu komunikacyjnego. Przeprosił za wcześniejsze nieścisłości i podkreślił, że traktuje priorytetowo informowanie opinii publicznej o postępach tego jakże ważnego śledztwa.
Kiedy podejrzany wyszedł z aresztu, natychmiastowo przyznano mu specjalną ochronę policyjną. Podjęto ten ruch z powodu komentarzy w mediach społecznościowych i prób dociekania tożsamości podejrzanego.
Czy 57-latek wróci za kratki?
Już 12 maja odbędzie się posiedzenie sądu ws. zażalenia złożonego na prokuraturę. Śledczy domagają się bowiem zastosowania wobec podejrzanego bezwzględnego aresztu tymczasowego do wyjaśnienia sprawy.
Kierowca Mitsubishi Colt, podejrzany o potrącenie Litewki, przebywał w areszcie od soboty do wtorku (25-28 kwietnia). Sąd w Dąbrowie Górniczej zdecydował o zastosowaniu tego środku tymczasowego, aby zabezpieczyć powodzenie śledztwa. Zgodnie z wymogiem instytucji, po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 40 tys. zł, 57-latek wyszedł na wolność.
Nie żyje Łukasz Litewka
W czwartek 23 kwietnia zmarł polityk Łukasz Litewka. Został potrącony przez samochód marki Mitsubishi Colt, którego prowadził 57-letni kierowca. Aktywista jechał na rowerze, a w wyniku zderzenia z autem odniósł obszerne obrażenia. Zmarł na miejscu. Kierowca auta został aresztowany i już wielokrotnie uczestniczył w przesłuchaniach policji. Jak zapewnia prokuratura, 57-latek przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia.