Poszedł na ryby, nie żyje. Tragedia w Podkarpackim, policja i prokuratura w akcji
25 kwietnia, nad zalewem w Czarnej Sędziszowskiej (powiat ropczycko-sędziszowski) doszło do tragicznego wypadku. Wędkarz, który spędzał czas nad brzegiem akwenu, nagle wpadł do wody. Mimo natychmiastowego wezwania pomocy, finał zdarzenia okazał się dramatyczny.
Akcja ratunkowa na akwenie
Sygnał o tonącym mężczyźnie wpłynął do służb ratunkowych o godzinie 14:15. Na miejsce natychmiast skierowano liczne siły, w tym zastępy straży pożarnej wyposażone w specjalistyczny sprzęt.
Zostaliśmy zadysponowani na teren akwenu wodnego w Czarnej Sędziszowskiej, gdzie miało dojść do utonięcia mężczyzny – przekazali w mediach społecznościowych druhowie z OSP Czarna Sędziszowska.
W działaniach brały udział jednostki z Ropczyc, ratownicy medyczni oraz policja. Do poszukiwań wędkarza wykorzystano łódź ratowniczą oraz quada, aby sprawniej przeszukać linię brzegową. Niestety, po wyciągnięciu mężczyzny z wody okazało się, że na ratunek jest za późno. Akcję oficjalnie zakończono przed godziną 16:00.
Zobacz więcej: Alerty I i II stopnia dla 13 województw. Wiemy, gdzie będzie najgorzej
Służby badają przyczyny wypadku
Obecnie na miejscu tragedii pracują policjanci pod nadzorem prokuratora. Ich zadaniem jest ustalenie, co dokładnie sprawiło, że wędkarz znalazł się w wodzie. Czy był to nieszczęśliwy wypadek, poślizgnięcie, czy może nagłe problemy zdrowotne.
W związku z tą tragedią oraz zbliżającym się długim weekendem majowym, służby wystosowały pilny apel do wszystkich osób planujących wypoczynek nad wodą.