Polska poderwała dwa myśliwce. Musieli zamknąć lotniska
20 stycznia 2026 roku polskie wojsko poderwało w powietrze dwa myśliwce. W związku z operowaniem wojska zamknięto czasowo lotniska w Rzeszowie i Lublinie. Działania miały charakter prewencyjny.
Polska poderwała myśliwce
W związku z atakiem lotniczym Federacji Rosyjskiej na terytoria zachodniej Ukrainy, Polska poderwała dwa myśliwce. Działania te miały charakter prewencyjny i służyły zapewnieniu bezpieczeństwa wszystkim obywatelom.
Wszystko to w związku z działalnością lotnictwa rosyjskiego, jaką obserwowaliśmy nad Ukrainą – mówiła w rozmowie z TVN24 major Ewa Złotnicka, zastępca rzecznika prasowego Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych.
Jak podkreślają służby, przestrzeń powietrzna Polski nie była zagrożona, a decyzja wojska wynikała z „dmuchania na zimne”:
Polskie Siły Powietrzne dmuchają na zimne. (…) Trzeba dmuchać na zimne i za każdym razem, kiedy Rosja podrywa bombowce strategiczne albo myśliwce, które mogą przenosić rakiety hipersoniczne, Polska po prostu aktywuje swoje systemy, żeby być w pełnej gotowości – powiedział wiceminister obrony Cezary Tomczyk w rozmowie z TVN24.
Myśliwce w powietrzu, zamknięto dwa lotniska
W związku z aktywnością wojskową i operowaniem myśliwców konieczne było czasowe zamknięcie lotniska w Rzeszowie oraz Lublinie. Informacje te potwierdziła agencja Reutera i Polska Agencja Żeglugi Powietrznej na portalu X:
W związku z koniecznością zapewnienia swobody działania lotnictwa wojskowego, lotniska w Rzeszowie i Lublinie wstrzymały operacje lotnicze – czytamy.
Także te działania miały jedynie charakter prewencyjny i miały ułatwić pracę w powietrzu wojskowym. Zgodnie z dostępnymi informacjami, już po godzinie 8 oba porty lotnicze wznowiły działalność.
W związku z koniecznością zapewnienia swobody działania lotnictwa wojskowego, lotniska w Rzeszowie i Lublinie wstrzymały operacje lotnicze
— PANSA (@PANSA_PL) January 20, 2026
Atak Rosjan na Kijów
Nocny nalot Federacji Rosyjskiej na stolicę Ukrainy przyniósł tragiczne skutki. Podczas bombardowania zginął 50-letni mężczyzna, którego zraniły odłamki po wybuchach. Rosyjskie wojska skoncentrowały ataki głównie na infrastrukturze krytycznej Kijowa. Precyzyjny ostrzał pozbawił ogrzewania ponad pięć tysięcy budynków mieszkalnych, w tym liczne blokowiska. Pociski uszkodziły także dwie stacje benzynowe, jednak nie wywołały tam poważnych eksplozji.
W wyniku masowego ataku w dzielnicy 50-letni mężczyzna został śmiertelnie raniony. Lekarze walczyli o jego życie, ale niestety nie mogli go uratować – podaje gubernator Mykola Kalashnyk na Telegramie.