Policja wraca do sprawy Iwony Wieczorek. Pojawił się nowy trop

Zaginięcie Iwony Wieczorek, fot. Policja Zaginięcie Iwony Wieczorek, fot. Policja

Zaginięcie Iwony Wieczorek to jedna z najbardziej zagadkowych spraw kryminalnych w Polsce. Nastolatka zaginęła w 2010 roku i od tamtej pory ślad po niej zaginął. Mieszkańcy Sopotu zauważyli jednak aktywność służb w rejonie ulicy Polnej.

Zaginięcie Iwony Wieczorek

Iwona Wieczorek była 19-letnią mieszkanką Gdańska, która zaginęła w nocy z 16 na 17 lipca 2010 r. po wyjściu z klubu w Sopocie i próbie powrotu do domu na pieszo. Ostatni raz zarejestrowano ją na miejskim monitoringu przy wejściu na plażę nr 63 w Jelitkowie, po czym ślad po niej się urwał.

Mimo wielu lat śledztwa, które trwa już ponad 15 lat i zostało przekazane do specjalnej jednostki Archiwum X, nie ustalono, co stało się z Iwoną. W toku dochodzenia zatrzymano kilka osób, w tym mężczyznę, który był z nią tej nocy, lecz wciąż brakuje jednoznacznych dowodów i odpowiedzi na pytanie, gdzie się znajduje lub co się stało z dziewczyną.

Zaginięcie Iwony Wieczorek, jest nowy trop?

W ostatnim czasie w sprawie Iwony Wieczorek najpewniej pojawił się nowy trop. W minioną środę w Sopocie mieszkańcy mieli zauważyć wiele policji oraz służb technicznych w okolicach ulicy Polnej.

Według świadków na miejscu pracowali także eksperci przebrani w białe kombinezony, którzy zabezpieczali plac. Między budynkami rozstawiono z kolei granatowy namiot, co sugeruje, że dokonano tam wykopów lub zabezpieczono coś ważnego.

Oficjalnie prokuratura podawała, że prace dotyczyły „niewyjaśnionego zabójstwa sprzed lat”, jednak zdaniem wielu, chodzi o sprawę Iwony Wieczorek. Autor książki o jej zaginięciu także wysuwa taką hipotezę. Dlaczego?

Przełom ws. zaginięcia Iwony Wieczorek?

Mikołaj Podolski to współautor książki „Zaginiona Iwona Wieczorek. Koniec kłamstw”. W rozmowie z Onetem przyznaje, że tamta ulica lata temu wyglądała zupełnie inaczej. Śledczy również sprawdzali ją pod wieloma względami.

W dni zaginięcia Iwony Wieczorek na ulicy Polnej zaczynał się pas dzikiego terenu. Nie było żadnych zabudowań, a całość spowita była lasem i krzewami. Jak podaje współautor głośnej książki, mieszkało tam dwóch znajomych z paczki zaginionej.

Kiedy w 2010 r. Iwona zaginęła, za tym zakątkiem zaczynał się dziki teren. Tam nie było ani hoteli, ani parku, ani pobliskich bloków w górę ul. Polnej. To było dziwne, że w pierwszych tygodniach po zaginięciu Iwony nic policjantów na ten teren nie zaprowadziło.

Już wtedy mówiło się o tych paru budynkach, że to są slumsy. Ja nie do końca podzielałem tę opinię, ale tam rzeczywiście mieszkało parę niebezpiecznych osób. Na pewno mieszkało tam dwóch młodych mężczyzn, którzy trzymali się bardzo mocno z paczką Iwony Wieczorek. Z przyjaciółmi Iwony, którzy bawili się na tym słynnym ognisku – czytamy na Onecie.

Mikołaj Podolski podkreśla jednak, że zamieszkałych w tamtych okolicach znajomych Iwony nigdy nie podejrzewano o udział w zaginięciu nastolatki. Działania policji mogą być związane ze sprawą Iwony Wieczorek, jednak przełom wydaje się być jeszcze daleko.

 
Michał Pokorski

Michał Pokorski - Redaktor

Dziennikarz portalu New Media 24. W trakcie swojej kariery relacjonował najważniejsze wydarzenia z kraju i zza granicy, w tym np. igrzyska olimpijskie, wybory prezydenckie, czy też konklawe. W pracy stawia na rzetelność, nowatorskie podejście, wiarygodność źródeł oraz przestrzeganie zasad etyki dziennikarskiej. Publikował i tworzył materiały m.in. na portalach Onet, Goniec, Goniec Sport, Mistrzowie Polski czy też dla Akademickiego Radia Luz.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze