Pilny apel prokuratora po śmierci Łukasza Litewki. Nie mógł czekać nawet minuty dłużej

Doda, Łukasz Litewka, Fot. @dodaqueen/Facebook Doda, Łukasz Litewka, Fot. @dodaqueen/Facebook

Wokół śledztwa w sprawie tragicznej śmierci posła Łukasza Litewki wybuchło nowe zamieszanie. Tym razem dotyczy ono piosenkarki Dody, która postanowiła włączyć się w sprawę na własną rękę. Jej inicjatywa spotkała się z reakcją prokuratury w Sosnowcu.

Nagroda od Dody i jej taty

Dorota Rabczewska ogłosiła na swoim Instagramie, że zapłaci 25 tysięcy złotych każdemu, kto przekaże jej informacje o 57-letnim kierowcy, który potrącił posła. Piosenkarka przyznała, że pomysł podsunął jej ojciec podczas wizyty w Ciechanowie.

Na razie mam dużo informacji od osób, które z nim pracowały. Dużo już wiem. […] Myślę, że kogoś to bardziej przekona: 25 tys. zł – powiedziała artystka, wierząc, że wysoka nagroda pieniężna zachęci ludzi do mówienia.

Zobacz więcej: Nie do wiary, jak upamiętnią Łukasza Litewkę. Zapadła kluczowa decyzja, ależ gest

Apel prokuratury w sprawie Łukasza Litewki

Śledczy nie są jednak zadowoleni z działań piosenkarki. Obawiają się, że prywatne „śledztwo” gwiazdy może doprowadzić do linczu lub zniszczyć zbierane dowody. Prokurator Bartosz Kilian w rozmowie z „Faktem” wystosował bezpośredni apel do piosenkarki.

Zwracam się do samej pani Doroty Rabczewskiej: niech pozwoli nam działać i nie podejmuje żadnych inicjatyw na własną rękę – oświadczył prok. Kilian.

Prokurator poprosił również społeczeństwo, aby nie odpowiadać na apel Dody:

Bardzo proszę opinię publiczną o zaniechanie jakichkolwiek prób identyfikacji tego mężczyzny, nawiązywania z nim kontaktu, dokonywania samosądu lub osądzania na własną rękę. […] Nie odpowiadajmy na ten apel.

Zobacz więcej: Pilne wieści z prokuratury ws. śmierci Łukasza Litewki. Chodzi o kierowcę

Nowy trop w śledztwie

Podczas gdy Doda zbiera informacje o przeszłości kierowcy, śledczy skupiają się na dowodach technicznych. Pojawił się bardzo ważny wątek. Sprawdzane jest, czy 57-latek w momencie wypadku używał telefonu komórkowego. Aparat został już zabezpieczony i przekazany specjalistom do analizy.

Obecnie sytuacja prawna kierowcy wygląda następująco:

  • Mężczyzna przyznał się do winy, ale jego tłumaczenia o „zasłabnięciu” prokuratura uważa za niewiarygodną linię obrony.

  • Został tymczasowo aresztowany, jednak sąd wyznaczył kaucję (40 tys. zł poręczenia majątkowego), po której wpłaceniu mężczyzna będzie mógł wyjść na wolność do czasu procesu.

Mężczyzna przyznał się do winy, ale jego tłumaczenia o „zasłabnięciu” prokuratura uważa za niewiarygodną linię obrony.

  • Został tymczasowo aresztowany, jednak sąd wyznaczył kaucję (40 tys. zł poręczenia majątkowego), po której wpłaceniu mężczyzna będzie mógł wyjść na wolność do czasu procesu.

  •  
    Julia Debek

    Julia Debek - Redaktor

    Dziennikarka portalu New Media 24. Studentka II roku politologii na Uniwersytecie Warszawskim, łącząca wiedzę akademicką z praktyką dziennikarską. Interesuje się tematami społeczno-politycznymi, mediami oraz analizą bieżących wydarzeń w Polsce i na świecie. Doświadczenie redakcyjne zdobywała m.in. w portalu Goniec.pl, gdzie pracowała jako redaktorka, zajmująca się opracowywaniem, korektą i weryfikacją treści.

    0 Komentarze
    Opinie w linii
    Zobacz wszystkie komentarze