Niemiec nagle zaczepił Polaków pod skocznią. Trudno uwierzyć, co powiedział o Kacprze Tomasiaku
Kacper Tomasiak zachwycił świat skoków narciarskich. 19-letni Polak sięgnął po srebrny medal olimpijski na skoczni normalnej, a jego występ odbił się szerokim echem także w zagranicznych mediach.
Niemiec nagle zaczepił Polaków
Tuż po zakończeniu rywalizacji w strefie mieszanej doszło do ciekawej sytuacji. Do grupy polskich dziennikarzy podszedł niemiecki oficer prasowy Ralph Eder.
To jego pierwszy sezon w Pucharze Świata, prawda? – zapytał z wyraźnym zainteresowaniem.
Po chwili dodał słowa, które mogą być najlepszym komplementem dla młodego Polaka:
Dobrze, że dziś go pokonaliśmy, bo w przyszłości nie będzie to już tak oczywiste.
Zobacz więcej: Karol Nawrocki nie wytrzymał. Niebywałe, jak zareagował na srebrny medal Tomasiaka
Kacper Tomasiak w Pucharze Świata
Kacper Tomasiak od kilku miesięcy przyciąga uwagę ekspertów i trenerów swoją dojrzałością na rozbiegu oraz spokojem w powietrzu. To zawodnik wywodzący się z polskiego systemu szkolenia młodzieży, który wcześniej zaznaczał swoją obecność w zawodach rangi juniorskiej, startując m.in. w konkursach FIS Cup i Pucharu Kontynentalnego.
Jego debiut w Pucharze Świata w tym sezonie był naturalnym krokiem po udanych startach na zapleczu elity. Zwracano uwagę przede wszystkim na jego stabilną sylwetkę w locie i dobre czucie progu. Trenerzy podkreślali też jego odporność psychiczną i umiejętność wyciągania wniosków z nieudanych prób.
Niemcy świętują złoto
Mistrzem olimpijskim został Philipp Raimund. Niemiec wyprzedził Polaka o 3,4 punktu i to on stanął na najwyższym stopniu podium, potwierdzając swoją przynależność do światowej czołówki. Dla niemieckiej kadry to kolejny sygnał, że ich system szkolenia przynosi efekty także w młodszym pokoleniu zawodników.
Brązowe medale zdobyli ex aequo Gregor Deschwanden oraz Ren Nikaido, co tylko podkreśliło, jak wyrównana była rywalizacja na skoczni normalnej. Różnice punktowe w czołówce były minimalne, a o miejscach na podium decydowały detale.