Nie żyje żołnierka Wojska Polskiego. Osierociła trójkę dzieci
Nie żyje Monika Pińkowska z Ożarowa, żołnierka Wojska Polskiego, a prywatnie mama trójki dzieci. 43-latka zmagała się z poważnymi problemami zdrowotnymi, a przed śmiercią prosiła o pomoc na leczenie, jednocześnie „chowajac żołnierską dumę”.
Nie żyje żołnierka Wojska Polskiego
Na stronie Fundacji Siepomaga.pl pojawił się informujący wpis, z którego wynika, że nie żyje Monika Pińkowska. W komunikacie wspomniano, że „wierzymy, że jest już w świecie, w którym nie ma bólu i cierpienia”. Żołnierka Wojska Polskiego i mama trójki dzieci zmagała się ze złośliwym nowotworem jelita grubego. O chorobie dowiedziała się w 2024 roku.
Pani Monika przed śmiercią zbierała na leczenie
Żołnierka, wiedząc o poważnych problemach zdrowotnych, postanowiła walczyć. Działania te nie należały jednak do najłatwiejszych, ponieważ wykryto w jej organizmie przerzuty. Lekarze dzielnie walczyli o jej zdrowie, wdrożono chemioterapię, lecz to nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Specjaliści w Polsce uważali, że to nie pomaga w zatrzymaniu choroby. Założyła zbiórkę pieniężną, której celem było pokrycie leczenia specjalną kuracją w Niemczech. Tam opisała swoją historię.
O chorobie wiem od 2024 r. Gdy trafiłam do szpitala, nowotwór już od jakiegoś czasu rósł w moim organizmie. Co gorsza, szybko okazało się, że pojawiły się przerzuty… Nowotwór atakował kolejne organy w jamie brzusznej. Wdrożono pierwszą chemioterapię, później drugą — niestety po obu nastąpiła progresja choroby! Chemia w tabletkach również nie pomogła, guz w brzuchu rósł, był coraz większy i bardziej widoczny… Lekarze w Polsce nie widzieli szans, by chemioterapia mogła zatrzymać chorobę – pisała jakiś czas temu.
Walczyła dla dzieci
Pani Monika tłumaczyła, że chce walczyć przede wszystkim dla dzieci, tłumacząc jednocześnie, że jej najmłodszy syn ma tylko 10 lat. Dwoje starszych niedawno dopiero weszło w dorosłe życie. Wspomniała również o żołnierskim zaaranżowaniu i obietnicy chronienia Polski, lecz wówczas, jak zauważyła. musiała zadbać o siebie i najbliższych.
Moja walka toczy się o najwyższą stawkę: życie! A bez Waszego wsparcia nie mam szans na wygranie z nowotworem, bo koszty są ogromne […]. Jako żołnierz Wojska Polskiego przysięgałam bronić nas przed zagrożeniem. Jednak jako mama nie jestem gotowa, by umrzeć w walce z rakiem, dlatego chowam moją żołnierską dumę i błagam o pomoc! Proszę Was o ratunek i szansę na dalsze życie! – prosiła.