Nie żyje uwielbiany muzyk. Jego kultowy przebój znają wszyscy Polacy

Nie żyje Tony Wilson, fot. Canva Pro Nie żyje Tony Wilson, fot. Canva Pro

Nie żyje Tony Wilson. Legendarny artysta zmarł w wieku 89 lat w Trynidadzie. Fani muzyki doskonale znają go z zespołu „Hot Chocholate”. Jego utwory nucił i śpiewał cały świat.

Nie żyje Tony Wilson

W piątek 24 kwietnia zmarł Tony Wilson. Legendarny muzyk miał 89 lat. Odszedł w spokoju, w swoim domu w Trynidadzie i Tobago. O śmierci muzyka kilka dni po jego zgonie poinformowała najbliższa rodzina. Mężczyzna miał świadomość zbliżającego się końca i cały czas pozostawał w otoczeniu swoich bliskich:

Jestem wdzięczna, że (…) podczas naszej świadomej rozmowy, został przyprowadzony do Pana z pełnym zrozumieniem. Kilka poranków później poprosił o modlitwę. Powiedział, że odchodzi. Spokój, który czuję, wynika z przekonania, że jego dusza jest wolna. On już tego zaznał i jest w pokoju – napisała jego córka na Facebooku.

Czytaj także: Polska gotowa, by stać się „bramą północy”. Karol Nawrocki właśnie ogłosił

Tony Wilson był legendarnym muzykiem

Zmarły był współzałożycielem brytyjskiego zespołu Hot Chocolate. W trakcie swojej kariery grał przede wszystkim na basie, wzbogacając utwory swoim brzmieniem. Z zespołem nagrał legendarne utwory takie jak „Love Is Life”, „Emma”, „Brother Louie” czy „You Sexy Thing”, który stał się największym hitem zespołu. Świat ponownie przypomniał sobie o piosence w 1997 roku, po premierze filmu „Goło i wesoło”, gdzie został użyty.

Solowa kariera muzyka

W 1975 roku odszedł z zespołu i rozpoczął karierę solową. Wydał wówczas dwa albumy: „I Like Your Style” oraz „Catch One”. Nie odniosły one takiego sukcesu, jak utwory zespołu, ale także były swego czasu popularne. Wilson skończył zawodowo z muzyką pod koniec lat 80. XX wieku. Miał na świecie wielu fanów i wielbicieli, dla których był jedną z ikon zespołu Hot Chocholate.

Słowa nie oddadzą podziwu, jaki mam dla niego jako człowieka i dla jego determinacji, by spełnić marzenie o tym, by jego piosenki zostały usłyszane. Dopiero gdy mama odnalazła jego stare dzienniki z lat 1970 i 1971, zrozumiałem, jak ciężko musiał pracować, by to osiągnąć. To naprawdę zdumiewające – odrzucone propozycje, wywiady, trasy koncertowe, audycje radiowe, skrupulatne dokumentowanie sprzedaży płyt. Wszystkie te presje bezwzględnego przemysłu muzycznego lat 70. są tam opisane – napisał w mediach jego syn.

YouTube Video
 
Michał Pokorski

Michał Pokorski - Redaktor

Dziennikarz portalu New Media 24. W trakcie swojej kariery relacjonował najważniejsze wydarzenia z kraju i zza granicy, w tym np. igrzyska olimpijskie, wybory prezydenckie, czy też konklawe. W pracy stawia na rzetelność, nowatorskie podejście, wiarygodność źródeł oraz przestrzeganie zasad etyki dziennikarskiej. Publikował i tworzył materiały m.in. na portalach Onet, Goniec, Goniec Sport, Mistrzowie Polski czy też dla Akademickiego Radia Luz.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze