Nie żyje 2-letni chłopczyk. Tragedia na terenie żłobka, opiekunki usłyszały zarzuty
Tragedia w żłobku znajdującym się w miejscowości Ząbki pod Warszawą. W środę 2-letni chłopiec utonął w oczku wodnym. Policja tuż po zdarzeniu zatrzymała i przesłuchała dwie pracownice placówki. Kobiety usłyszały zarzuty, a jedna z nich przyznała się do winy.
Dramat w żłobku w Ząbkach. Nie żyje 2-latek
W środę 20 maja na terenie żłobka znajdującego się przy ulicy Kwiatowej w Ząbkach pod Warszawą doszło do dramatycznego zdarzenia. W oczku wodnym, które znajduje się na posesji, odkryto ciało zaledwie 2-letniego dziecka. Przeprowadzono błyskawicznie reanimację, lecz działania te nie przyniosły oczekiwanego skutku, a życia chłopca nie udało się ostatecznie uratować.
Na miejsce zdarzenia, oprócz ratowników medycznych, przybyła również policja. Funkcjonariusze pod nadzorem prokuratora rozpoczęli śledztwo, którego celem jest ustalenie, co wydarzyło się feralnego dnia i w jaki sposób doszło do tragedii.
Ząbki. Zatrzymano dwie pracownice żłobka
Jeszcze tego samego wieczora, jak podaje „Fakt”, policjanci zatrzymali na 48 godzin dwie opiekunki pracujące w żłobku. W tym czasie przeprowadzono m.in. ich przesłuchanie. W piątek 22 maja prok. Remigiusz Krynke z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w rozmowie z PAP przekazał, że jedna z nich złożyła krótkie wyjaśnienia i przyznała się do winy. W jego ocenie zeznania kobiety nie wniosły do sprawy żadnych istotnych informacji. Z kolei druga z nich odmówiła składania zeznań.
Są wyniki zwłok 2-latka
Tuż po zdarzeniu, do którego doszło w żłobku w miejscowości Ząbki, służby zabezpieczyły ciało chłopca do dalszych badań. Przeprowadzono sekcję zwłok dziecka, a o szczegółach opowiedział w rozmowie z „Faktem” prok. Remigiusz Krynke. Wyjaśnił, że przyczyną śmierci 2-latka było utonięcie. Jednocześnie zaznaczył, że na jego ciele nie ujawniono żadnych mechanicznych obrażeń.