Minęły godziny od rozejmu, a tu takie wieści. Szok, co zrobiły Izrael i Iran, Trump od razu reaguje
Iran znów zamknął Cieśninę Ormuz. Doniesienia mediów z Teheranu i międzynarodowych agencji potwierdzają zablokowanie szlaku handlowego. Ma to być odpowiedź na ostrzał Libanu przez Izrael. To już koniec rozejmu na Bliskim Wschodzie?
Iran zamyka Cieśninę Ormuz
Od wczoraj miał trwać rozejm na Bliskim Wschodzie pomiędzy Iranem, a USA i Izraelem. Warunkiem zawieszenia broni na czas 14 dni miało być odblokowanie przez Teheran Cieśniny Ormuz. Najwyższy przywódca Iranu – Mojtaba Chamenei przystał na te warunki i nakaz wstrzymanie działań zbrojnych. Niestety, jak się okazuje, „pokój” nie potrwa zbyt długo. Reżim ajatollahów znów zamyka kluczowy szlak handlowy.
Zobacz też: Ksiądz podczas mszy zwrócił uwagę Roksanie Węgiel. Zarzucił jej, że nie zapłaciła za ślub
Iran zrywa rozejm?
Agencja Associated Press donosi o ponownym zamknięciu Cieśniny Ormuz. Dziennikarze powołują się przy tym na przekaz mediów rządowych z Teheranu i relacji handlowców z regionu. Iran miał zdecydować się na taki krok ze względu na izraelskie ataki na Liban.
Zdaniem ajatollahów, rozejm miał być obustronny, a władze w Jerozolimie łamią jego kluczowe postanowienia. Marynarka wojenna Iranu ma obecnie nie pozwalać statkom na przepłynięcie cieśniny i utrzymuje, że miejsce pozostaje zamknięte. Na doniesienia z Bliskiego Wschodu zareagował już Biały Dom.
Czytaj także: Ambasada Iranu wydała pilny komunikat. Trudno uwierzyć, co napisali o Polakach
USA wściekłe po działaniach Iranu
O zamknięcie Cieśniny Ormuz została zapytana rzeczniczka Białego Domu podczas konferencji prasowej. Karoline Leavitt nie kryła swojej wściekłości i jak podkreśliła, Donald Trump jest na bieżąco informowany o poczynaniach Iranu. Zdaniem Waszyngtonu, decyzje Teheranu są nieakceptowalne i szybko muszą się zmienić:
Odnosząc się do wstępnych doniesień irańskich mediów państwowych, prezydent został o nich poinformowany. Takie stanowisko jest kompletnie nieakceptowalne. Ponownie to, co mówią publicznie, różni się od tego, co mówią prywatnie (…) – mówiła rzeczniczka Białego Domu.