Człowiek Trumpa otwarcie zadrwił z Rosji. Putin się wścieknie

Władimir Putin, Fot. Wikimedia Commons/By Gregor Tatschl from Österreich - Wladimir Putin und Heinz Fischer (_IMG8166), CC BY-SA 2.0 Władimir Putin, Fot. Wikimedia Commons/By Gregor Tatschl from Österreich - Wladimir Putin und Heinz Fischer (_IMG8166), CC BY-SA 2.0

Otoczenie Donalda Trumpa otwarcie chwali działania amerykańskich sił specjalnych w Wenezueli. Głos zabrał m.in. sekretarz obrony USA Pete Hegseth, który w ironiczny sposób odniósł się do roli Rosji i skuteczności jej systemów obronnych. Putinowi się to nie spodoba.

Hegseth uderza w Putina

Podczas wystąpienia Pete Hegseth przypomniał szczegóły operacji w Caracas.

Prawie 200 naszych najwybitniejszych Amerykanów pojechało do centrum Caracas – mówił. Chwilę później pozwolił sobie na złośliwy komentarz pod adresem Kremla.

Trzy noce temu w Caracas rosyjska obrona powietrzna nie sprawdziła się za dobrze, prawda? – ironizował.

Sekretarz obrony podkreślił też, że akcja w Wenezueli jest dowodem amerykańskiej siły.

Dzięki przywództwu prezydenta Trumpa świat to zauważa, dostrzega amerykańską potęgę – dodał.

Cios dla Moskwy i utrata kluczowego sojusznika

Schwytanie Nicolasa Maduro oznacza dla Kremla utratę ważnego partnera w regionie. Wenezuela od lat pozostawała jednym z najbliższych sojuszników Rosji w Ameryce Łacińskiej. Do operacji USA doszło zaledwie osiem miesięcy po tym, jak Władimir Putin ogłosił „strategiczne partnerstwo” z Maduro.

Dla Waszyngtonu oznacza to również szansę na wzmocnienie wpływów, m.in. w obszarze energetycznym. Analitycy zwracają uwagę, że osłabienie pozycji Caracas może przełożyć się na nowe rozdanie w kwestii wenezuelskiej ropy.

Ostra reakcja rosyjskiego MSZ, cisza na Kremlu

Rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych potępiło działania USA, określając je jako „współczesne piractwo na Karaibach” i wezwało do natychmiastowego uwolnienia Maduro. Sam Władimir Putin na razie nie skomentował publicznie wydarzeń.

Państwowe media w Rosji konsekwentnie nazywają akcję „porwaniem”, przywołując historyczne analogie do zatrzymania Manuela Noriegi w Panamie w 1990 roku.

„Prawo siły zamiast prawa międzynarodowego”

W rozmowie z agencją Reuters były doradca Kremla Siergiej Markow stwierdził, że Donald Trump po prostu „ukradł prezydenta innego kraju”. Jego zdaniem pokazuje to, że „prawo międzynarodowe ustąpiło miejsca prawu siły”, co jak dodał – dla Rosji nie jest nowością.

Relacje USA-Rosja coraz bardziej napięte

Wydarzenia w Wenezueli wpisują się w szerszy kontekst pogarszających się relacji między Moskwą a Waszyngtonem. W ostatnich dniach Donald Trump zapowiedział, że Kongres może wkrótce przyjąć ustawę rozszerzającą sankcje wobec Rosji oraz wprowadzającą cła na towary z państw kupujących rosyjską ropę.

Prezydent USA odniósł się również do doniesień Kremla, podkreślając, że wbrew słowom Putina Ukraina nie zaatakowała jego rezydencji. Wszystko to wskazuje, że napięcie na linii USA-Rosja wchodzi w kolejną, jeszcze ostrzejszą fazę.

 
Julia Debek

Julia Debek - Redaktor

Dziennikarka portalu New Media 24. Studentka II roku politologii na Uniwersytecie Warszawskim, łącząca wiedzę akademicką z praktyką dziennikarską. Interesuje się tematami społeczno-politycznymi, mediami oraz analizą bieżących wydarzeń w Polsce i na świecie. Doświadczenie redakcyjne zdobywała m.in. w portalu Goniec.pl, gdzie pracowała jako redaktorka, zajmująca się opracowywaniem, korektą i weryfikacją treści.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze