Iga Świątek nie wytrzymała. Wygarnęła dziennikarzowi
Iga Świątek zakończyła udział w turnieju Australian Open po przegranej z Jeleną Rybakiną. Upust emocjom dała podczas konferencji prasowej. Wyraźnie nie spodobało jej się pytanie jednego z dziennikarzy.
Iga Świątek odpadła z Australian Open
Iga Świątek ma za sobą trudny czas. Trwający ponad półtorej godziny mecz z Jeleną Rybakiną w ćwierćfinale Australian Open zakończył się wynikiem 5:7, 1:6 dla kazachskiej tenisistki. Przegrana jest równoznaczna z zakończeniem udziału Polki w turnieju. Co więcej, jeśli wygra go Amanda Anisimova, Iga Świątek może spaść na trzecie miejsce w rankingu WTA. Dla polskiej tenisistki najlepszym wynikiem w Australian Open pozostaje półfinał z 2022 i 2025 roku.
Iga Świątek nie hamowała się podczas konferencji prasowej
Emocji nie brakowało także podczas pomeczowej konferencji prasowej. Jeden z dziennikarzy nawiązał do sytuacji z Coco Gauff, która we wtorek po porażce z Eliną Switoliną roztrzaskała rakietę, dając tym samym wyraz frustracji. Nagrania z incydentu stały się internetowym viralem. Gauff nie kryła złości. Zarzuciła organizatorom brak poszanowania dla prywatności zawodników.
Iga Świątek, która ostatnio również stała się bohaterką popularnego nagrania z udziałem ochrony, wyraźnie podziela zdanie amerykańskiej zawodniczki. Zapytana, czy sportowcy powinni mieć więcej intymności, odparła:
Pytanie brzmi, czy jesteśmy tenisistami, czy raczej zwierzętami w zoo? One też są obserwowane, nawet gdy się załatwiają. To oczywiście przesadne porównanie, ale fajnie byłoby mieć trochę prywatności, móc realizować własny proces i nie być ciągle obserwowaną.W innych dyscyplinach sportowych są pewne techniczne rzeczy, które trzeba wykonać. Miło byłoby mieć trochę przestrzeni, w której można to zrobić, nie czując na sobie spojrzeń całego świata.
Ujawniła, że na Wimbledonie istnieją miejsca, w których zawodnicy mogą odpocząć od ciekawskich spojrzeń widzów. Wiele turniejów nie zapewnia jednak takiego komfortu, co bywa problematyczne.
Nie sądzę, żeby tak musiało być tylko dlatego, że jesteśmy tenisistami. Możemy być oglądani na korcie i podczas spotkań z prasą, to jest nasza praca. Ale nie jest naszym zadaniem bycie memem, bo zapomniało się akredytacji – oceniła Iga Świątek.