Trudno uwierzyć, jakie nagranie opublikował Biały Dom. Czegoś takiego jeszcze nie było

Biały Dom, Donald Trump, Fot. Wikimedia/By Gage Skidmore from Peoria, AZ, United States of America - Donald Trump, CC BY-SA 2.0 Biały Dom, Donald Trump, Fot. Wikimedia/By Gage Skidmore from Peoria, AZ, United States of America - Donald Trump, CC BY-SA 2.0

W piątek 6 marca na oficjalnym profilu Białego Domu na platformie X, pojawiło się nagranie, które od razu wywołało kontrowersje na całym świecie. 42-sekundowy klip obejrzano już ponad 52 mln razy, a lawina komentarzy pod nim pokazuje, że Amerykanie znowu przesadzili.

Biały Dom opublikował kontrowersyjne nagranie

Najprawdopodobniej miliony użytkowników przecierały oczy ze zdumienia i sprawdzali, czy to na pewno oficjalny profil Białego Domu, czy możne ktoś się podszywa pod konto siedziby prezydenta USA Donalda Trumpa. Bo raczej trudno uwierzyć, że to mogło pojawić się na oficjalnych kanałach w mediach społecznościowych. A jednak.

Dlaczego nagranie wywołało takie kontrowersje? 42-sekundowy klip wygląda jak zwiastun filmowy lub spot reklamowy, w którym rzeczywiste nagrania przeplatane są scenami z popularnych filmów. Problem polega na tym, że nagranie to gloryfikuje wojnę, a wszystko to w trakcie „operacji” USA przeciwko Iranowi.

Zobacz więcej: Wstrząsająca zapowiedź Trumpa ws. Iranu. To stanie się jeszcze dziś, słowa prezydenta USA zmroziły świat

„USA tracą żołnierzy, a Biały Dom robi z tego memy”

Jak widać na powyższym nagraniu, materiały z ataków w Iranie przeplatane są scenami z takich filmów, jak „Iron Man”, „Gladiator”, „Braveheart. Waleczne serce”, a nawet „Dragon Ball Z” czy „Deadpool”. Wszystko, by pokazać, że Ameryka jest silna, nie cofnie się przed niczym i swoje problemy, najwyraźniej, rozwiązuje metodą siłową.

Dla kogoś takiego jak Donald Trump może to brzmi dobrze i jest powodem do dumy. Jednak reszta świata, a nawet część jego wyborców, jest zażenowana i wściekła po tym, co zobaczyli.

Internauci, media i sami aktorzy z filmów, które pojawiły się w nagraniu Białego Domu, mocno krytykują pomysł i wyczucie czasu.

  • „USA tracą żołnierzy, a Biały Dom robi z tego memy”
  • „To nie jest gra wideo. To jest wojna.”
  • „Czy w Białym Domu jest w ogóle jakiś dorosły?”
  • „To bractwo studenckie, nie Biały Dom.”
  • „Wideo miesza sceny z filmów z prawdziwymi bombardowaniami i trywializuje ludzkie ofiary.”

Głos zabrał m.in. Ben Stiller, który zagrał jedną z głównych ról, a także odpowiada za scenariusz i reżyserię filmu „Jaja w tropikach”: „Nie daliśmy wam pozwolenia i nie chcemy być częścią waszej maszyny propagandy. Wojna to nie film.”

Co ciekawe, ale w nagraniu wykorzystano wizerunek wielu aktorów, którzy często publicznie krytykowali Donalda Trumpa. Przypadek? Osądźcie sami.

Zobacz więcej: Donald Trump zaprosił Messiego do Białego Domu. Niebywałe, co mu powiedział
 
Bartłomiej Cieślak

Bartłomiej Cieślak - Redaktor

Redaktor i wydawca z ponad 16-letnim doświadczeniem w mediach internetowych. Przez 8 lat pracował jako redaktor newsowy, przygotowując codziennie kilkanaście materiałów informacyjnych z zakresu polityki, gospodarki, spraw społecznych, lifestyle’u oraz sportu. W swojej pracy zajmował się również tłumaczeniem artykułów i książek z języka angielskiego na polski.
Następnie pełnił funkcję szefa zespołu i wydawcy, odpowiadając za bieżące zarządzanie redakcją, weryfikację treści, decyzje publikacyjne oraz koordynację pracy dziennikarzy. Zawodowo związany m.in. z: Gadu-Gadu, o2.pl, Gońcem oraz Agorą.
Absolwent studiów wyższych na Uniwersytecie Warszawskim na kierunku bibliotekoznawstwo ze specjalizacją „zarządzanie informacją i wiedzą”.
W swojej pracy odpowiada za fact-checking, analizę źródeł, korektę materiałów oraz publikację treści zgodnie ze standardami rzetelności dziennikarskiej.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze