Trudno uwierzyć, jakie nagranie opublikował Biały Dom. Czegoś takiego jeszcze nie było
W piątek 6 marca na oficjalnym profilu Białego Domu na platformie X, pojawiło się nagranie, które od razu wywołało kontrowersje na całym świecie. 42-sekundowy klip obejrzano już ponad 52 mln razy, a lawina komentarzy pod nim pokazuje, że Amerykanie znowu przesadzili.
Biały Dom opublikował kontrowersyjne nagranie
Najprawdopodobniej miliony użytkowników przecierały oczy ze zdumienia i sprawdzali, czy to na pewno oficjalny profil Białego Domu, czy możne ktoś się podszywa pod konto siedziby prezydenta USA Donalda Trumpa. Bo raczej trudno uwierzyć, że to mogło pojawić się na oficjalnych kanałach w mediach społecznościowych. A jednak.
Dlaczego nagranie wywołało takie kontrowersje? 42-sekundowy klip wygląda jak zwiastun filmowy lub spot reklamowy, w którym rzeczywiste nagrania przeplatane są scenami z popularnych filmów. Problem polega na tym, że nagranie to gloryfikuje wojnę, a wszystko to w trakcie „operacji” USA przeciwko Iranowi.
JUSTICE THE AMERICAN WAY. 🇺🇸🔥 pic.twitter.com/0502N6a3rL
— The White House (@WhiteHouse) March 6, 2026
„USA tracą żołnierzy, a Biały Dom robi z tego memy”
Jak widać na powyższym nagraniu, materiały z ataków w Iranie przeplatane są scenami z takich filmów, jak „Iron Man”, „Gladiator”, „Braveheart. Waleczne serce”, a nawet „Dragon Ball Z” czy „Deadpool”. Wszystko, by pokazać, że Ameryka jest silna, nie cofnie się przed niczym i swoje problemy, najwyraźniej, rozwiązuje metodą siłową.
Dla kogoś takiego jak Donald Trump może to brzmi dobrze i jest powodem do dumy. Jednak reszta świata, a nawet część jego wyborców, jest zażenowana i wściekła po tym, co zobaczyli.
Internauci, media i sami aktorzy z filmów, które pojawiły się w nagraniu Białego Domu, mocno krytykują pomysł i wyczucie czasu.
- „USA tracą żołnierzy, a Biały Dom robi z tego memy”
- „To nie jest gra wideo. To jest wojna.”
- „Czy w Białym Domu jest w ogóle jakiś dorosły?”
- „To bractwo studenckie, nie Biały Dom.”
- „Wideo miesza sceny z filmów z prawdziwymi bombardowaniami i trywializuje ludzkie ofiary.”
Głos zabrał m.in. Ben Stiller, który zagrał jedną z głównych ról, a także odpowiada za scenariusz i reżyserię filmu „Jaja w tropikach”: „Nie daliśmy wam pozwolenia i nie chcemy być częścią waszej maszyny propagandy. Wojna to nie film.”
Co ciekawe, ale w nagraniu wykorzystano wizerunek wielu aktorów, którzy często publicznie krytykowali Donalda Trumpa. Przypadek? Osądźcie sami.