Nawrocki zabrał głos ws. rozliczania afer PiS. Sikorski natychmiast zareagował
Karol Nawrocki ocenił, że „rozliczenia” poprzednich rządów mają odciągać uwagę opinii publicznej od realnych problemów kraju. Wypowiedź prezydenta wywołała falę komentarzy ze strony przedstawicieli koalicji rządzącej, w tym Radosława Sikorskiego, Marcina Kierwińskiego i Romana Giertycha.
Co powiedział Karol Nawrocki?
W rozmowie z „Gościem Niedzielnym” Karol Nawrocki został zapytany o przyszłość polskiej sceny politycznej w 2026 roku i możliwą jej „dekonstrukcję”.
Prezydent stwierdził, że zmiany powinny dotyczyć przede wszystkim obecnych rządów.
Gdy czytam wszystkie analizy, widzę, że Polacy są niezadowoleni z rządu i z premiera. Zamiast realnej pracy mamy nieustanne „rozliczenia”, które mają przede wszystkim odciągnąć uwagę opinii publicznej od rzeczywistych problemów – powiedział.
Reakcja koalicji rządzącej była natychmiastowa
Słowa głowy państwa szybko odbiły się szerokim echem wśród polityków obozu rządzącego. W mediach społecznościowych pojawiły się ostre i bezpośrednie komentarze.
Szef MSWiA Marcin Kierwiński zarzucił prezydentowi sprzeciw wobec rozliczania nadużyć z czasów rządów PiS.
To nie koniec. Rozliczeń będzie więcej. Pan Nawrocki będzie mógł zawsze ułaskawiać kumpli. Taki jest prezydencki przywilej. Polacy będą to oceniać – napisał.
Radosław Sikorski uderza w ton ironii
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski również odniósł się do wypowiedzi prezydenta, wskazując na skalę zarzutów wobec poprzedniej władzy.
Co tam paręset milionów złotych publicznych pieniędzy dla kolegów pispatriotów z RARS, Orlenu i Funduszu Sprawiedliwości – skomentował.
W kolejnym wpisie dodał, że mechanizmy wyłudzania środków publicznych były, jego zdaniem – prowadzone „do perfekcji”.
Roman Giertych i Robert Kropiwnicki: jeszcze ostrzejsze słowa
Roman Giertych wprost zakwestionował stanowisko prezydenta, sugerując, że sprzeciw wobec rozliczeń może wynikać z politycznych relacji.
Panu Nawrockiemu nie podoba się rozliczanie przestępców – napisał w mediach społecznościowych.
Jeszcze dalej poszedł Robert Kropiwnicki, który uznał wypowiedź prezydenta za potencjalnie niebezpieczną.
Pan Nawrocki nawołuje do zmiany legalnie wybranego rządu, który ma poparcie Narodu i stabilną większość w Sejmie i Senacie. To przestaje być polityczna gra – ocenił.