Historyczne doniesienia z Węgier. Oficjalne dane budzą zdumienie, tego jeszcze nie było
Wybory parlamentarne na Węgrzech są rekordowe, jeśli chodzi o frekwencję. Ta na godzinę 15 wyniosła aż 66,01 proc. Możliwe, że liczba ta do zamknięcia lokali wyborczych jeszcze wzrośnie. Pojawiły się również informacje dotyczące rzekomego kupowania głosów.
Ogromna frekwencja podczas węgierskich wyborów
Trwają wybory parlamentarne na Węgrzech, a o władzę w kraju ubiegają się dwie partie: Fidesz Viktora Orbana i TISZA z Peterem Magyarem na czele. Z godziny na godzinę frekwencja wyraźnie wzrasta. Na godzinę 15 wyniosła aż 66.01 proc. Lokale zostaną zamknięte o godzinie 19, co następnie sugeruje, że liczba ta może jeszcze wzrosnąć. Zarejestrowanych jest 7 527 742 obywateli, a do godziny 15 zagłosowało 4 968 713 osób.
Płyną niepokojące informacje z Węgier. Chodzi o głosowanie
Jak wynika z informacji podawanych przez Radio ZET, „potwierdzają się informacje o procederze kupowania głosów”. Portal 444 miał opublikować wskazujące na to nagranie.
Rzekomo jest na nim burmistrz miasta Kerepes, który „rozdaje ludziom ze społeczności romskiej karty zakupowe w zamian za głos na Fidesz”. Ponadto pojawiły się sugestie, że w Miszkolcu miało dojść do rozdawania pakietów zawierających prezenty, a w mieście Mako dowożenia grup ludzi do lokali.
Pomimo tego to Fidesz twierdzi, że ma udokumentowane setki oszustw opozycji. Sytuacja robi się napięta – tłumaczy reporter Radia ZET.