Aleksander Kwaśniewski ocenia Nawrockiego. „Polska będzie w paraliżu decyzyjnym”
Aleksander Kwaśniewski ocenił prezydenturę Karola Nawrockiego, który od kilku miesięcy pełni funkcję głowy naszego kraju. Jego zdaniem prezydent Polski nie wykorzystuje odpowiednio swojej pozycji.
Aleksander Kwaśniewski ocenia sytuację polityczną i konflikt na Ukrainie
Od kilku miesięcy Polska ma nowego prezydenta – został nim Karol Nawrocki, który zajął miejsce Andrzeja Dudy. Wielu Polaków z zainteresowaniem przygląda się jego prezydenturze i decyzjom, które podejmuje. A jak jego poczynania na arenie politycznej ocenia Aleksander Kwaśniewski?
Były prezydent swoją opinią podzielił się w rozmowie z Interią. Odniósł się m.in. do sytuacji na Ukrainie i negocjacjach pokojowych, w których uczestniczy Donald Trump. Jego zdaniem propozycje prezydenta USA godzą w Ukraińców.
Donald Trump uważa, że polityka to rozmowy handlowe, deweloperskie, tylko może trochę bardziej skomplikowane. A jednak polityka jest dużo bardziej skomplikowana. Ona dotyczy bardzo wielu sfer, gdzie nie tylko produkt, cena i zysk mają znaczenie, ale także zaakceptowanie decyzji, nastroje społeczne. Trump tego nie rozumie i domaga się od Ukraińców daleko idących ustępstw, bez jakichkolwiek sensownych gwarancji, które by pomogły w utrzymaniu tego państwa. To jest dla Ukraińców tragedia – powiedział Kwaśniewski.
Kontynuując temat Donalda Trumpa, Aleksander Kwaśniewski zaczął mówić o Karolu Nawrockim. Ma do prezydenta Polski pretensje, a te dotyczącą „niewykorzystanej pozycji” u Donalda Trumpa.
Mam pretensję, że prezydent nie wykorzystuje, jak sam mówi, pozycji u Trumpa, żeby mówić jak bardzo niebezpieczne są pomysły amerykańskie mówiące po prostu o sprzedaniu Ukrainy – tłumaczył.
Aleksander Kwaśniewski ocenia prezydenturę Karola Nawrockiego i współpracę z rządem
Aleksander Kwaśniewski przypomniał czasy kampanii wyborczej. Wówczas, jak zaznaczył były prezydent, Karol Nawrocki w negatywny sposób oceniał rząd. Jego zdaniem sytuacja ta obecnie staje się dość kłopotliwa i pomoże w niej tylko „opamiętanie” się.
Kiedy wydawało się, że może to jest tylko retoryka, to mówi jeszcze gorzej po kampanii. To już jest prawdziwy kłopot, bo mówi to jako prezydent. Więc Polska do 27 roku będzie w paraliżu decyzyjnym, chyba, że nastąpi opamiętanie – powiedział.