Żona Szymona Hołowni odchodzi z armii. Taką emeryturę dostanie
Przez lata żona Szymona Hołowni rozwijała wojskową karierę jako pilotka myśliwca MiG-29, lecz ostatecznie podjęła decyzję o przejściu na emeryturę. Wiadomo, na jakie świadczenie może liczyć.
Żona Szymona Hołowni odchodzi z wojska
Urszula Brzezińska-Hołownia od lat zawodowo związana była w wojskiem, gdzie pełniła rolę pilotki MiG-29 w Siłach Powietrznych RP. Ostatecznie jednak podjęła decyzję o przejściu na emeryturę. Wtorek 20 stycznia był ostatnim dniem jej służby.
Informację w rozmowie z Interia potwierdził ppłk Marcin Boruta, oficer prasowy 23 Bazy Lotnictwa Taktycznego.
Miała prawo, żeby zrezygnować z wojska i podjęła taką właśnie decyzję. To jej decyzja – wyjaśnił.
Na taką emeryturę może liczyć żona Szymona Hołowni
Jak informuje w rozmowie z „Faktem” ppłk Marcin Boruta, Urszula Brzezińska-Hołownia „trafi do rezerwy i będzie stawiać się na ćwiczenia”. Jednocześnie zaznaczył, że będzie w „gotowości obronnej”. Ponadto ma prawo do emerytury wojskowej.
O jakiej kwocie mowa? Jak przypomina dziennik, w momencie, gdy małżonka byłego Marszałka Sejmu wstąpiła do wojska, obowiązywały korzystne przepisy, umożliwiające przejście na emeryturę już po 15 latach służby. W tym przypadku świadczenie to wynosi 40 proc. podstawy i jest systematycznie podnoszone do momentu, aż osiągnie maksymalnie 75 proc.
Uposażenie na stanowisku majora, które posiada małżonka polityka, wynosi około 10,9 tys. złotych, a ponadto doliczane są do niego dodatki. Po 15 latach służby minimalne świadczenie, na jakie można liczyć, to 5600-5800 złotych. W przypadku żony Szymona Hołowni, która jest pilotem, kwota ta może wzrosnąć z powodu pracy w szkodliwych warunkach, ponieważ bywa naliczana w inny sposób.
PPłk Marcin Boruta ujawnia. Tak wyglądało życie żony Szymona Hołowni podczas służby
O tym, jak wyglądało życie Urszuli Brzezińskiej-Hołowni, która w ostatnich latach pełniła funkcję wojskową, opowiedział ppłk Marcin Boruta. Przy tym wyjawił, że małżonka byłego Marszałka Sejmu decyzję o odejściu ze służby podjęła z przyczyn rodzinnych.
Urszula odchodzi ze służby ze względów rodzinnych. Miała właśnie rozpocząć szkolenia na nowoczesne myśliwce F-50. Takie szkolenia wkrótce ruszą w bazie w Mińsku. Dla kobiety to bardzo ciężka praca. Ma dwoje małych dzieci, jej mąż pełnił bardzo wysokie stanowisko w państwie. Trzeba też pamiętać o tym, że nasze MIG-i ostatnio stacjonowały w jednostce w Malborku. Ula właśnie tam stawiała się na dyżurach. Kursowała więc między domem a Malborkiem – powiedział w rozmowie z „Faktem”.