Wysiadł z samochodu, nie żyje. 23-latek nie miał żadnych szans
Dramatyczny wypadek na drodze ekspresowej S1 w Katowicach. 23-latek, który podróżował tamtejszą trasą i w pewnym momencie zatrzymał auto. Wysiadł z niego, a chwilę później potrącił go inny samochód. Niestety pomimo przeprowadzenia reanimacji młody mężczyzna zginął.
Tragiczny wypadek w Katowicach
Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w sobotę 17 marca około godziny 17. To właśnie wtedy na odcinku trasy ekspresowej S1 w Katowicach, kierującej w stronę Tychów, 23-latek nieoczekiwanie pojazd zatrzymał. Najprawdopodobniej zrobił to z powodu niespodziewanej awarii samochodu.
Młody mężczyzna opuścił pojazd, a chwilę później doszło do dramatu. Kierowca został potrącony przez nadjeżdżające auto. Na miejsce zdarzenia wezwano służby, które natychmiast zajęły się poszkodowanym, lecz ich działania nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. 23-latek, pomimo przeprowadzonej reanimacji, zmarł. Informacje te podała Komenda Miejska Policji w Katowicach.
23-letni mężczyzna najprawdopodobniej zatrzymał swój samochód z powodu awarii. Po jego opuszczeniu został potrącony przez najeżdżający pojazd – przekazano.
Po tragicznym wypadku wydany czarny alert
Z dalszej części komunikatu, który pojawił się w mediach społecznościowych, dowiadujemy się, że na miejscu wypadku pracowali katowiccy policjanci, a ich działania nadzorowała prokuratura. Zadaniem służb było ustalenie, co stoi za przyczyną zdarzenia, w którym śmierć poniósł 23-latek.
Przy okazji policjanci wystosowali do użytkowników drogi specjalny apel. Poproszono w nim, aby wszyscy uczestnicy ruchu drogowego zachowali należytą ostrożność. Podjęto również decyzję o wprowadzeniu czarnego alertu. To środek prewencyjny.