Wygrał ponad 6 mln zł w Lotto, nie zobaczył ani grosza. Powód zwala z nóg
Pracownik punktu Lotto w Grasbrunn próbował przywłaszczyć gigantyczną wygraną klienta, wartą blisko 1,5 miliona euro. Oszustwo wyszło na jaw dopiero w siedzibie loterii, gdy mężczyzna zgłosił się po odbiór pieniędzy.
Próba oszustwa w Lotto
W kwietniu 2024 roku nieświadomy gracz przyniósł kupon loterii Spiel 77 do punktu na stacji benzynowej. Pracownik, Patrick D., po sprawdzeniu losu zobaczył ogromną sumę 1 477 777 euro. Patrick skłamał graczowi prosto w oczy, twierdząc, że kupon jest pusty. Prawdziwy właściciel fortuny uwierzył oszustowi i zostawił los w punkcie.
Zobacz więcej: Czy 22 marca jest niedziela handlowa? Polacy muszą wiedzieć
Wpadka podczas odbioru pieniędzy
Kasjer przetrzymywał zwycięski kupon przez trzy miesiące. W lipcu udał się do głównej siedziby Lotto, pewny, że nikt nie odkryje prawdy. Zdradził go jednak system weryfikacji.
Każdy pracownik kolektury ma unikalny numer, który zapisuje się w systemie przy sprawdzaniu losu, ale nie jest widoczny na samym kuponie. Patrick D. nie wiedział o tym zabezpieczeniu. Administracja loterii natychmiast zauważyła, że po nagrodę zgłosił się ten sam człowiek, który wcześniej obsługiwał zwycięzcę.
Rzeczniczka Lotto, Verena Ober, przyznała w rozmowie z dziennikiem „Bild”, że gdyby kasjer wysłał po pieniądze znajomego, oszustwo mogło się udać.
Zobacz więcej: Potężna awaria w europejskich aptekach. Ogromne utrudnienia w całej Polsce, jest pilny komunikat
Wyrok zapadł, ale zwycięzcy brak
Sąd skazał nieuczciwego pracownika na 15 miesięcy więzienia w zawieszeniu. Choć sprawiedliwości stało się zadość, historia ma nieciekawy finał. Do dziś nie udało się ustalić tożsamości prawdziwego zwycięzcy. Pieniądze wciąż czekają na właściciela, który prawdopodobnie żyje w przekonaniu, że jego los był pechowy.