Wybuch w polskim mieście. Są ranni, lądował śmigłowiec LPR
W Katowicach rozegrały się dramatyczne sceny. Na jednej ze stacji benzynowych doszło do wybuchu gazu. W wyniku tego zdarzenia ucierpiały dwie osoby, na miejscu lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Na stacji wciąż trwają działania służb, które zabezpieczają teren i dokonują oględzin.
Dramatyczne sceny na stacji paliw
W poniedziałek (23 marca) około godziny 12:00 doszło do poważnego wypadku na stacji paliw przy ul. Kolistej w Katowicach. Eksplodował gaz wydobywający się ze zbiornika z gazem naziemnym o pojemności 5 tys. litrów. Sam zbiornik nie uległ zniszczeniu. Niedaleko zbiornika znajdował się samochód serwisantów, którzy akurat prowadzili tam prace serwisowe.
W wyniku wybuchu gazu wydobywającego się ze zbiornika, doszło do pożaru. Samochód serwisantów błyskawicznie stanął w płomieniach. Na miejsce natychmiast wezwano służby, którym udało się opanować ogień i zapobiec rozprzestrzenieniu się pożaru.
Pod względem pożarowym sytuacja jest opanowana, odcięto dopływ gazu – przekazał mł. kpt. Jakub Tondos z Komendy Miejskiej PSP w Katowicach, cytowany przez „Polsat News”.
Na miejscu lądował śmigłowiec LPR
W wyniku wybuchu gazu na katowickiej stacji paliw, ucierpiały dwie osoby. Byli to pracownicy, którzy prowadzili tam prace serwisowe. Poszkodowani trafili do szpitala, jeden z rannych został przetransportowany do placówki medycznej śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który lądował na miejscu zdarzenia.
Do wypadku doszło w trakcie prac serwisowych, podczas przepompowywania gazu. Poszkodowani zostali dwaj pracownicy, którzy prowadzili te prace – poinformował mł. kpt. Jakub Tondos w rozmowie z „Polsat News”.
Służby pracują na miejscu wypadku
Jak poinformował „Polsat News” mł. kpt. Jakub Tondos z Komendy Miejskiej PSP w Katowicach, na razie nie wiadomo, dlaczego doszło do wybuchu gazu. Na miejscu zdarzenia wciąż prowadzone są działania. Odpowiednie służby dokonują oględzin, a miejsce wybuchu pozostaje zabezpieczone.