Ujawniono nazwiska Polaków z akt Epsteina. Donald Tusk od razu zareagował
Donald Tusk powołuje zespół
W dokumentach pojawiają się nazwiska polskich kobiet i osób z życia publicznego. Eksperci zastrzegają jednak, że sama wzmianka nie musi świadczyć o popełnieniu przestępstwa. Zespół, który powoła Tusk, będzie miał charakter roboczy i operacyjny, a jego zadanie powierzono ministrowi sprawiedliwości Waldemarowi Żurkowi oraz ministrowi koordynatorowi służb Tomaszowi Siemoniakowi.
Nie wiemy nawet, czy będą jakieś konkretne efekty tych prac, np. w postaci zarzutów dla konkretnych osób. Ale od tego jest prokuratura, by takie rzeczy posprawdzać. A może po zapowiedzi premiera zaczną się zgłaszać sygnaliści? – zastanawia się rozmówca z kręgów rządowych.
Do zespołu mają wejść prokuratorzy i policjanci, którzy mają przeanalizować miliony dokumentów i wskazać ewentualne wątki wymagające postępowania.
Zobacz więcej: Pod tylne wejście szpitala zajechał czarny samochód. Przełomowe wieści ws. Kaczyńskiego
Rosyjskie powiązania w aktach Epsteina
Jednym z interesujących aspektów akt Epsteina są wątki łączące jego działalność z Kremlem. Część komentatorów uważa, że wyspa finansisty mogła służyć jako „pułapka” (tzw. honey trap) do kompromitowania i szantażowania zachodnich elit.
Coraz więcej komentatorów i ekspertów zakłada, że była to operacja rosyjskiego KGB. tzw. honey trap, słodka pułapka, zastawiona na elity świata zachodniego, głównie USA – mówił Tusk przed posiedzeniem rządu.
Decyzja premiera Donalda Tuska
Decyzja premiera ma również wymiar krajowy. Powołanie zespołu ma osłabić PiS, który w ostatnich miesiącach mocno budował swój wizerunek na relacjach z administracją Donalda Trumpa.
PiS jest w głupiej sytuacji. Jedyny ich oręż, odkąd przejęliśmy rządy, to Trump – podkreśla rozmówca z otoczenia premiera.
Donald Tusk jednocześnie stara się nie szkodzić relacjom z USA, podkreślając, że interesują go wyłącznie polskie wątki akt Epsteina.
Wiadomo, że chcemy dobrze żyć z USA, ale nie da się udawać, że czegoś nie ma. Nie będziemy się zajmować Trumpem, Gatesem czy Clintonem. Interesują nas tylko polskie wątki – tłumaczy osoba z otoczenia premiera.
Komentarz Donalda Tuska
Eksperci zwracają uwagę, że praca zespołu będzie długotrwała ze względu na ogrom dokumentów do przejrzenia.
Taki zespół zapewne będzie pracował długo i wnikliwie studiował akta, w końcu do przejrzenia jest olbrzymia liczba dokumentów – mówi polityk Koalicji Obywatelskiej.
Premier Donald Tusk podkreśla również wagę ujawnionych rosyjskich powiązań i znaczenie wnikliwej analizy.
Skoro jest to w papierach, to należy się tym zająć, niech w USA rozliczają kogo chcą. Podobnie w innych krajach, do czego premier zresztą sam dziś zachęcał – dodaje rozmówca z otoczenia szefa rządu.