Tragedia w rodzinie Tomasza Komendy. W mieszkaniu znaleziono ciało
Pani Stanisława, matka Chrzestna zmarłego Tomasza Komendy, zaginęła w grudniu 2023 roku. Seniorki poszukiwano niespełna dwa lata, a finał poszukiwań okazał się tragiczny. Choć wielokrotnie apelowano o przeszukanie mieszkania pani Stanisławy, służby pozostawały głuche na te prośby.
Dramatyczne zaginięcie matki chrzestnej Tomasza Komendy
Stanisława Szczęsna, matka chrzestna Tomasza Komendy, po raz ostatni była widziana przez sąsiadów w grudniu 2023 roku. Szła wówczas ubrana po domowemu, prawdopodobnie do skrzynki na listy. Gdy seniorka nie była widziana przez jakiś czas, sąsiedzi poczuli zaniepokojenie. Po raz pierwszy zgłosili swoje obawy administratorce budynku w maju 2024 roku. Kilkukrotnie prosili o to, by sprawdzić mieszkanie seniorki, bo na klatce pojawiły się insekty.
Jak opowiadała jedna z sąsiadek „Gazecie Wyborczej”, administracja poinformowała mieszkańców, że jeśli wezwanie straży pożarnej okaże się bezpodstawne, zostaną obciążeni kosztami. Warto wspomnieć, że relacje pani Stanisławy z rodziną były skomplikowane. Kobieta zerwała kontakt z siostrą po tym, jak Tomasz Komenda został skazany. Informacja o tym, że pani Stanisława zaginęła, popchnęła bliskich do działania.
Zobacz więcej: Nie żyje aktorka „Złotopolskich” i „M jak miłość”. Całą Polskę obiegły tragiczne wieści
Tragiczny finał poszukiwań
Oficjalne zgłoszenie zaginięcia matki chrzestnej Tomasza Komendy wpłynęło na policję dokładnie 8 maja 2025 roku. Rodzina uzyskała dostęp do mieszkania 74-latki, ale administracja pozwoliła im jedynie na zrobienie zdjęcia wnętrza lokalu. Wówczas syn seniorki dostrzegł, że w mieszkaniu zostały inhalator, dokumenty oraz pieniądze.
Tragiczny finał poszukiwań seniorki nastąpił 8 grudnia 2025 roku. Zarząd Zasobu Komunalnego wynajął firmę sprzątającą, która zajęła się opróżnianiem zadłużonego lokalu. W łazience, obok wanny, pracownicy firmy dokonali makabrycznego odkrycia. Znaleźli tam zmumifikowane zwłoki pani Stanisławy przykryte białym prześcieradłem.
Choć mieszkanie miało powierzchnię zaledwie 19 metrów kwadratowych, podczas wcześniejszych wizyt administracji i dezynsekcji nikt nie zauważył ciała. Martyna Stefonowicz z biura prasowego ZZK, cytowana przez „Gazetę Wyborczą” podkreśla, że jednostka nie wiedziała o zaginięciu, a opróżnianie lokalu było standardową procedurą sanitarną. Policja twierdzi, że zrezygnowała z przeszukania lokalu, bo rodzina i administracja, które były wcześniej w mieszkaniu, nie zgłosiły obecności zwłok.
Zobacz więcej: 42-latek poszedł do pracy, nie żyje. Tragedia w polskim mieście
Sprawa Tomasza Komendy
Tomasz Komenda 16 czerwca 2004 roku został niesłusznie skazany na karę 25 lat pozbawienia wolności za zgwałcenie i zabójstwo 15-latki. Przebywał w zakładzie karnym aż 18 lat, w związku z czym otrzymał od Skarbu Państwa zadośćuczynienie w postaci niemal 13 milionów złotych. Komenda zmarł w lutym 2024 roku, sześć lat po tym, jak opuścił więzienie.