Popularny ksiądz zrezygnował z kapłaństwa. Jego zaskakujące wyznanie obiegło świat
Alberto Ravagnani, nazywany „najprzystojniejszym księdzem” jakiś czas temu poinformował o rezygnacji z kapłaństwa. W swojej książce opisał kulisy tej decyzji i zaskoczył fanów szczerym wyznaniem o celibacie.
Ksiądz z Włoch był gwiazdą internetu
32-letni Alberto Ravagnani w błyskawicznym tempie zyskał uznanie wśród internautów. Włoski ksiądz zaczął być rozpoznawalny w czasie pandemii Covid-19, a wizerunek duchownego mocno odbiegał od innych księży. Publikował on w mediach społecznościowych zdjęcia z siłowni, otwarcie mówił też o tym, że w pisaniu niedzielnych homilii pomaga mu sztuczna inteligencja. 32-latek zgromadził na Instagramie ponad 300 tys. obserwujących.
W mediach społecznościowych księdza zaczęły pojawiać się nawet płatne reklamy, co spotkało się z niezadowoleniem ze strony arcybiskupa Mario Delpini. Skończyło się to dla popularnego duchownego poważną rozmową dyscyplinującą. Ksiądz influencer szybko został okrzyknięty przez fanki „najprzystojniejszym księdzem”.
Uwielbiany duchowny zrezygnował z kapłaństwa
W lutym 2026 roku Alberto Ravagnani zszokował swoich fanów. Uwielbiany duchowny oficjalnie ogłosił, że zrezygnował z kapłaństwa. Wiele osób zastanawiało się wówczas, dlaczego zdecydował się na taki krok. O kulisach tej decyzji możemy przeczytać w jego książce „La Scelta” (Wybór).
32-latek pisze w niej między innymi o swoim kryzysie powołania i narastających wątpliwościach. Największym zaskoczeniem okazało się jednak jego wyznanie dotyczące celibatu. Były duchowny wprost przyznał, że nigdy nie chciał być mężczyzną żyjącym w celibacie. W pewnym momencie swojej duchowej drogi zdał sobie sprawę, że to uniemożliwia mu „pełne odczuwanie człowieczeństwa”.
Alberto Ravagnani wprost o celibacie
W książce byłego duchownego nie brakuje szczerych wyznań. 32-latek przyznał, że dłużej nie mógł trzymać się zasad narzuconych przez formację kapłańską. Alberto wyjawił również, że celibat zmuszał go do walki z własnym ciałem, która okazała się ponad jego siły.
Zmagałem się z masturbacją i pamiętam, że czułem się z tego powodu bardzo winny. Poszedłem do spowiedzi… i kiedy pierwszy raz się wyspowiadałem, ksiądz w ogóle się tym nie przejął – wyznał Alberto Ravagnani.
Warto podkreślić, że rezygnacja z kapłaństwa wcale nie oznacza dla Alberto odejścia od Kościoła. 32-latek wciąż dumnie utożsamia się z religią katolicką i podkreśla, że jest ona dla niego „sensem istnienia”.
Ten wybór nie był ucieczką, ale próbą przeżycia zmiany, której pragnę dla Kościoła – tłumaczy były ksiądz.