Niedziela 15 marca to ważny dzień w kalendarzu liturgicznym Kościoła. Każdy wierny powinien wiedzieć
Wielkanoc zbliża się nieuchronnie. Przed nami IV Niedziela Wielkiego Postu, która jest bardzo ważnym wydarzeniem w kalendarzu liturgicznym. Wiążą się z nią pewne zwyczaje, które utrzymały się przez wieki.
IV Niedziela Wielkiego Postu – o co w niej chodzi?
W tym roku Wielkanoc wypada 5 i 6 kwietnia i w tym czasie wierzący będą celebrować zmartwychwstanie Jezusa. Zanim to jednak nastąpi, jest kilka ważnych dni w życiu katolików. Należą do nich np. Środa Popielcowa czy właśnie IV Niedziela Wielkiego Postu, która w tym roku przypada na 15 marca. Nosi nazwę Laetare.
Symbolika tej okoliczności wywodzi się z pierwszych wieków chrześcijaństwa, gdy to papieże w bazylice Santa Croce in Gerusalemme celebrowali ją. Odprawiano uroczystą mszę stacyjną, a miejsce to nie jest przypadkowe. Według starożytnej tradycji to właśnie tam miały być przechowywane relikwie Męki Pańskiej. Z Jerozolimy przywiozła je matka cesarza Konstantyna Wielkiego, Helena.
Ponadto w teologii liturgii IV Niedziela Laetare miała wiernych w symboliczny sposób wprowadzić do Jerozolimy jeszcze przed rozpoczęciem Wielkiego Tygodnia. Jak wynika ze średniowiecznych kronik, w Europie określano ją „małą Wielkanocą”. Co więcej, tego dnia kapłani przywdziewają różowe kolory szat liturgicznych. Te zapowiadają zbliżającą się radość, w tym przypadku ze zmartwychwstania.
Symbolika IV Niedzieli Wielkiego Postu
Liturgia tego dnia skupia się na istotnych znakach, jakimi jest m.in. uzdrowienie ze ślepoty, o czym opowiada Ewangelia według świętego Jana (J 9, 1-41). Starożytny kościół znajdował w tym symbol przemiany następującej podczas chrztu świętego.
A jakie czytania pojawiają się podczas IV Niedzieli Wielkiego Postu? Pierwsze z nich to fragment z Pierwszej Księgi Samuela (1 Sm 16, 1b.6-7.10-13a), a drugie pochodzi z Listu do Efezjan (Ef 5,8-14).
Dodatkowo w tym czasie już w 6-7 wiekach zaczęto stosować w delikatny sposób oznaki radości, tj. kwiaty umiejscowione przy ołtarzu, uroczystsze szaty liturgiczne, a nawet nieco odmienione brzmienie kościelnych organów. To nadal można spotkać w niektórych kościołach.
Za to w polskiej tradycji ludowej czas ten określano mianem „Półpościa” lub „Śródpościa”, co równie celebrowano w dość niecodzienny sposób. Na wsiach wypełniano popiołem gliniane naczynia, po czym rozbijano je pod nogami dziewcząt bądź o drzwi domów, a towarzyszyły temu okrzyki „Półpoście!”. Oznaczało to, jak sama nazwa wskazuje, przejście połowy postu.
Jeden z symboli przetrwał do dzisiaj. W Małopolsce we wsi Rudno nadal w połowie trwania Wielkiego Postu zawieszane są na drzewach obwarzanki, które mają symbolizować zbliżającą się Wielkanoc i osłodzić postny czas.