Nie żyją dwie osoby, 19-latek w szpitalu. Rodzinny dramat pod Warszawą
Pod Warszawą doszło do dramatycznego zdarzenia, w wyniku którego zmarło dwoje starszych ludzi. Ich mordercą miał być 19-letni wnuczek, który przyjechał do nich w odwiedziny na weekend.
19-latek zabił dziadków
W Wołominie (woj. mazowieckie) doszło do śmierci dwóch starszych osób. Wydarzyło się to w jednym z bloków. Ofiarami byli dziadkowie 19-latka, który również znajdował się w mieszkaniu i odniósł obrażenia. Ze wstępnych ustaleń wynika, że chłopak miał zabić rodzinę, a następnie samemu okaleczyć się. Młody mężczyzna miał pojechać do dziadków w odwiedziny na weekend. Finał jego wizyty był tragiczny.
Śledztwo ws. morderstwa pod Warszawą
Informacje na temat morderstwa dwojga staruszków skomentowała udzieliła Komenda Powiatowa Policji w Wołominie. W rozmowie z portalem Radio ZET oficer prasowa podkom. Monika Kaczyńska przekazała, że na miejscu zdarzenia pojawiła się policja:
Na miejsce zadysponowano natychmiast patrol policji, który potwierdził, że w mieszkaniu znajdują się ciała dwóch starszych osób.
Jak dodała funkcjonariuszka, znaleziony w mieszkaniu ranny 19-latek trafił do szpitala:
Zastano tam również rannego młodego mężczyznę, którego przewieziono do szpitala.
Kara dla 19-latka
Według podkom. Kaczyńskiej podejrzany jest przesłuchiwany przez policję. W przypadku pozbawienia życia więcej niż jednej osoby młody mężczyzna otrzyma zarzut tzw. zabójstwa kwalifikowanego, o którym mowa w Art. 148 § 3 Kodeksu Karnego. W przypadku orzeknięcia o winie chłopak otrzyma wyrok od 15 lat pozbawienia wolności do dożywocia.
Podejrzany posiada jednak status młodocianego przestępcy, co sprawia, że jego kara może być bardziej łaskawa. Nie będzie ona jednak mniejsza od minimum, czyli 15 lat więzienia. Innymi czynnikami wpływającymi na rozmiar kary są: poczytalność, zażyte substancje, stan zdrowia (w tym choroby psychiczne) oraz okazanie skruchy.