Najsłynniejszy szef kuchni na świecie w lawinie oskarżeń. Skandaliczne, jak traktował pracowników
Szef restauracji Noma (Kopenhaga) odszedł z pracy. Rene Redzepi opuścił kuchnię po tym, jak jego przemocowe kierownictwo stało się przyczyną skandalu. Przyznał się do winy.
Szef kuchni przyznał się do mobbingu
Rene Redzepi zakończył współpracę z restauracją Noma w Kopenhadze (Dania). Jeden z najwybitniejszych szefów kuchni odszedł z pracy w cieniu skandalu. Był bowiem oskarżany przez innych pracowników o mobbing, przemoc psychiczną i fizyczną agresję.
Po ponad dwóch dekadach budowania i kierowania tą restauracją, zdecydowałem się usunąć w cień i pozwolić naszym niezwykłym liderom poprowadzić ją w kolejny rozdział – napisał Redzepi na swoim profilu w serwisie Instagram.
Krzyki, popychanie i wybuchy gniewu
We wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych kucharz otwarcie przyznał się do zarzutów. Wśród swoich zachowań wymienił m.in. krzyki i popychanie pracowników:
Zacząłem otwarcie mówić o moim zachowaniu w kuchni – o wybuchach, gniewie, a czasami nawet o fizycznej agresji, kiedy krzyczałem i popychałem ludzi, zachowując się w niedopuszczalny sposób.
Redzepi zaznaczył jednak, że przez wiele lat pracował nad swoim zachowaniem. Mimo to, wystosował głębokie przeprosiny w stronę wszystkich, którzy padli ofiarą przemocy z jego strony:
Rozumiem, że moje działania były krzywdzące dla ludzi, którzy ze mną pracowali. Tych, którzy ucierpieli z powodu mojego przywództwa, mojej błędnej oceny sytuacji lub mojego gniewu, głęboko przepraszam; podjąłem pracę nad tym, by się zmienić.
„Nic mnie nie usprawiedliwia”
Rene Redzepi podzielił się w internecie także motywami swoich działań. Ujawnił, że kiedy zaczynał pracę w branży gastronomicznej, jego szefowie byli apodyktyczni i przemocowi:
Kiedy zaczynałem gotować, pracowałem w kuchniach, gdzie krzyki, upokarzanie i strach były po prostu częścią kultury. Pamiętam, jak stałem tam jako młody kucharz myśląc, że nigdy nie będę w ten sposób zarządzał. Kiedy presja zaczęła rosnąć, zorientowałem się, że staję się takim szefem kuchni, jakim obiecałem sobie nigdy nie być.
Pomimo tego wyznania kucharz przyznał, że nic nie usprawiedliwia utraty panowania nad sobą. Zakończył swój wpis słowami:
Nie mogę zmienić tego, kim wtedy byłem. Biorę jednak za to odpowiedzialność i będę nadal pracować nad tym, aby stawać się lepszym.