Masz takie rynny? Zapłacisz 10 tys. złotych kary. Kontrole ruszą tuż po Wielkanocy
Samorządy w całej Polsce ruszają z masowymi kontrolami sieci kanalizacyjnej. Urzędnicy i pracownicy wodociągów wykorzystują metodę zadymiania, aby wykryć właścicieli posesji, którzy nielegalnie odprowadzają deszczówkę do rur sanitarnych. Za takie przewinienie grozi kara do 10 000 zł.
Kontrolerzy będą sprawdzać rynny
Metoda zadymiania jest całkowicie bezpieczna, bezinwazyjna i nietoksyczna. Specjalna maszyna wtłacza do studzienek gęsty, biały dym. Jeśli instalacja na posesji jest wykonana prawidłowo, dym nie powinien pojawić się w rynnach ani kratkach ściekowych.
Sygnałem ostrzegawczym dla kontrolerów jest sytuacja, w której dym wydobywa się z rur spustowych dachu przy badaniu kanalizacji sanitarnej. Oznacza to, że woda opadowa nielegalnie obciąża system, który nie jest przystosowany do przyjmowania tak dużych objętości wody podczas ulew.
Zobacz więcej: W Polskę uderzą burzę i wichury. Zostały godziny, „w tych regionach nie będzie prądu”
Gdzie spodziewać się kontroli w kwietniu?
Akcje zadymiania trwają już lub ruszą lada chwila w wielu regionach kraju. Harmonogram obejmuje m.in.:
-
Powiat bielski: Po akcji w Wilamowicach, kontrole przenoszą się do gminy Kozy.
-
Małopolska: Wodociągi Chrzanowskie zaplanowały intensywne sprawdzanie sieci w miejscowości Libiąż.
-
Zachodniopomorskie: Działania trwają w centrum Kamienia Pomorskiego.
-
Dolny Śląsk: Systematyczne kontrole prowadzi również MPWiK we Wrocławiu.
Mieszkańcy są zazwyczaj informowani o planowanych pracach za pośrednictwem stron internetowych urzędów gmin oraz mediów społecznościowych. Warto śledzić te komunikaty, by uniknąć niepotrzebnego stresu na widok dymu wydobywającego się z kratek ściekowych.
Zobacz więcej: Rozpędzone auto wjechało w tłum ludzi. Co najmniej 18 osób rannych
Mogą wlepić nawet 10 tys. złotych kary
Nielegalne podłączenie rynny do kanalizacji sanitarnej to nie tylko problem techniczny, ale i poważne wykroczenie. Powoduje ono przeciążenie przepompowni i oczyszczalni ścieków, co w czasie intensywnych opadów może skutk
Powiat bielski: Po akcji w Wilamowicach, kontrole przenoszą się do gminy Kozy.
Małopolska: Wodociągi Chrzanowskie zaplanowały intensywne sprawdzanie sieci w miejscowości Libiąż.
Zachodniopomorskie: Działania trwają w centrum Kamienia Pomorskiego.
Dolny Śląsk: Systematyczne kontrole prowadzi również MPWiK we Wrocławiu.
Mieszkańcy są zazwyczaj informowani o planowanych pracach za pośrednictwem stron internetowych urzędów gmin oraz mediów społecznościowych. Warto śledzić te komunikaty, by uniknąć niepotrzebnego stresu na widok dymu wydobywającego się z kratek ściekowych.
Zobacz więcej: Rozpędzone auto wjechało w tłum ludzi. Co najmniej 18 osób rannych
Mogą wlepić nawet 10 tys. złotych kary
Nielegalne podłączenie rynny do kanalizacji sanitarnej to nie tylko problem techniczny, ale i poważne wykroczenie. Powoduje ono przeciążenie przepompowni i oczyszczalni ścieków, co w czasie intensywnych opadów może skutkować zalewaniem niżej położonych posesji fekaliami.
Burmistrz Wilamowic, Kazimierz Cebrat, przypomina, że sankcje są dotkliwe:
Za nielegalne podłączenie rynny do kanalizacji sanitarnej grozi grzywna do 10 000 zł. W skrajnych przypadkach nawet kara ograniczenia wolności.
Jeśli dym podczas kontroli pojawi się wewnątrz budynku, jest to sygnał dla właściciela o nieszczelności domowej instalacji (np. wyschniętych syfonach lub pękniętych rurach), co może być przyczyną nieprzyjemnych zapachów i powinno zostać naprawione we własnym zakresie.