Klient pokazał prawie 2 mld złotych debetu na koncie PKO. Bank natychmiast zareagował
W internecie pojawił się szokujący wpis internauty, który obudził się z długiem 2 mln zł. PKO BP odpowiedział więc: „Fejk. Jeżeli coś wygląda podejrzanie… zwykle jest podejrzane”.
Miał na koncie 2 mln długu
W czwartek 19 lutego pewien użytkownik Facebooka opublikował niewiarygodne zdjęcie ekranu (tzw. screen) ze swojego konta w PKO Banku Polskim. Na fotografii widniał dług wynoszący „-1,952,849,361.49 zł”. Internauta napisał, że chciał tylko sprawdzić, czy dostał zwrot z Glovo:
Otworzyłem dziś rano aplikację banku tylko po to, żeby sprawdzić, czy wpadło moje 48 zł zwrotu z wczorajszego Glovo… A zamiast tego wita mnie saldo na minusie tak potężne, że wyglądam, jakbym był winien Polsce podwójny budżet państwa.
Co to Glovo? To hiszpańska platforma internetowa, która specjalizuje się w szybkiej dostawie na życzenie. Ponadto kurierzy tej firmy dostarczają klientom jedzenie z restauracji, zakupy ze sklepów spożywczych oraz produkty z aptek. W rezultacie użytkownicy wygodnie zamawiają potrzebne artykuły przez aplikację i otrzymują je prosto pod drzwi w kilkadziesiąt minut.
Jak to się stało?
Chłopak z niedowierzaniem patrzył na wysokość długu w bankowości elektronicznej. Zastanawiał się, czy przez przypadek nie dokonał jakiegoś zakupu. Jednak kwota była tak wysoka, że sam nie miał pomysłu, co by tyle kosztowało:
Jak to się stało, że obudziłem się z długiem -1,952,849,361.49 zł? Co ja przypadkiem kupiłem? Orlen? Radom?? Zadzwoniłem przez przypadek do MON-u i sfinansowałem nową fregatę?
Internauta dodał, że dzwonił na infolinię banku PKO, lecz automatyczny operator rozłączył się:
Dzwonię na infolinię, tłumaczę w czym rzecz a automat tylko: „Proszę chwilę czekać…” Po czym cisza. I się rozłącza. Siedzę więc teraz z palcem nad ekranem i zastanawiam się, czy zacząć prosić gołębie o ziarno na dorobek, czy po prostu zaakceptować fakt, że finansowo już się z tego nigdy nie podniosę.
Odpowiedź PKO BP
Pod wpisem internauty pojawiła się odpowiedź samego banku PKO. Instytucja ostudziła emocje pisząc, że cała historia to „fejk”. Zauważyła, że zapis kwoty jest podejrzany, gdyż występuje tam dziwna mieszkanka przecinków i kropek. Firma zaznacza, że w realnym serwisie coś takiego nie występuje oraz dodała:
Jako bank na co dzień walczymy z prawdziwymi cyberprzestępcami – rozpoznawanie deepfaków, manipulacji i internetowych „ściem” to dla nas codzienność.
PKO BP dodało, że jeżeli coś wygląda podejrzanie, to zwykle jest podejrzane. Spółka apeluje więc, aby przyglądać się takim sprawom i „nie dać się”.
Jak rozpoznawać fejki?
W serwisie Facebook PKO BP podzielił się również poradnikiem, w jaki sposób rozpoznawać oszustwa i nieprawdziwe informacje w internecie. Apeluje, aby zwracać uwagę na:
- pomylone formaty liczb,
- różne czcionki,
- nienaturalne rozmycia,
- elementy graficzne niepasujące do oryginału.