Cypr zaatakowany przez drony z Iranu. Natychmiastowa reakcja prezydenta
Atak Izraela na Iran wprowadził ogromny niepokój i chaos, a irańskie władze zapowiedziały odwet. W nocy z niedzieli na poniedziałek doszło do zaatakowania brytyjskiej bazy sił powietrznej, znajdującej się na Cyprze. Prezydent kraju, Nikos Christodulidis potwierdza te informacje.
Cypr zaatakowany przez irańskie drony
W sobotę 28 lutego Izrael we współpracy z USA, zaatakował Iran, a na skutek tych działań powstały ogromne zniszczenia, są również ofiary śmiertelne. Irańskie władze zapowiedziały odwet, który dość szybko wprowadzili w życie. Celem stały się amerykańskie bazy wojskowe, umieszczone w niektórych krajach, tj. Dubaj. Z powodu zaistniałej sytuacji zamknięto tamtejszą przestrzeń powietrzną, a podróżujący relacjonują, co się tam dzieje.
W nocy z niedzieli na poniedziałek doszło do kolejnego incydentu. To właśnie wtedy znajdującą się na Cyprze brytyjską bazę sił powietrznych zaatakował irański dron. Informacje te potwierdził prezydent kraju.
Nikos Christodulidis podkreślił w oświadczeniu, że jego państwo „nie uczestniczy i nie ma zamiaru uczestniczyć w żadnej akcji militarnej”. Dodał jednocześnie, że utrzymuje stały kontakt z europejskimi przywódcami.
Odwet Iranu na amerykańskie bazy wojskowe
Rzecznik rządu Cypru w oficjalnym oświadczeniu przekazał, że „informacje otrzymane różnymi kanałami wskazują na to, że w ataku uczestniczył bezzałogowy dron, który spowodował niewielkie szkody”. Nie ma jednak na tę chwilę dokładnych informacji związanych z tym, co zostało uszkodzone.
Ochrona naszych sił w regionie jest na najwyższym poziomie, a baza odpowiedzialna, aby chronić naszych obywateli – przekazano w komunikacie wydanym przez Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii.
Atak na bazę RAF na Cyprze miał miejsce zaledwie kilka godzin po tym, jak Keir Starmer, prezydent Wielkiej Brytanii, wyraził zgodę na prośbę USA. Ta dotyczyła wykorzystywania baz brytyjskich do uderzeń „w celu defensywnym” w magazyny bądź wyrzutnie irańskich rakiet.