Polska aktorka utknęła w Dubaju. Ujawniła, co naprawdę dzieje się w ostrzeliwanym mieście
Agnieszka Włodarczyk wraz z Robertem Karasiem oraz kilkuletnim synem przebywa obecnie w Dubaju. Aktorka zwróciła się do swoich odbiorców i odniosła się do sytuacji na Bliskim Wschodzie. Przy tym zaapelowała do swoich fanów.
Agnieszka Włodarczyk wraz z mężem i synem przebywają obecnie w Dubaju
Sytuacja na Bliskim Wschodzie wyraźnie jest napięta, a przyczynił się do tego atak Izraela na Iran. Irańskie wojska odpowiedziały odwetem i uderzyły w m.in. Dubaj, popularny wśród turystów.
Wśród osób, które się tam znajdują, jest również Agnieszka Włodarczyk oraz jej bliscy. Aktorka, która grała w m.in. „Sarze” czy „13. posterunku” opowiedziała internautom, jak wygląda tam sytuacja jej oczami.
Małżonkowie udali się tam w konkretnym celu – Robert Karaś zamierzał pobić rekord Guinnessa w biegu przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. Jego próba, z powodu zaistniałej tam sytuacji, ostatecznie została przerwana.
Agnieszka Włodarczyk szczerze o sytuacji w Dubaju
Aktorka postanowiła zwrócić się do swoich fanów i za pomocą Instagrama zrelacjonowała im, jak wygląda obecnie ich pobyt w Dubaju. Wyjaśniła, że w celu zaopatrzenia się w najpotrzebniejsze produkty, udała się do sklepu. Podkreśliła jednocześnie, że towar na półkach jest cały czas.
Agnieszka Włodarczyk przy okazji zaapelowała do swoich obserwatorów i poprosiła ich, by nie panikowali, rozsyłając przy tym niepotrzebne, negatywne emocje. Jak twierdzi, w miejscu, gdzie obecnie się znajdują, sytuacja jest w porządku.
Proszę was, przestańcie panikować, bo to złe emocje, a ja ich nie potrzebuję. Tu, gdzie jesteśmy, jest ok. Zabezpieczyliśmy się w podstawowe rzeczy do picia, jedzenia i ja z Milanem idę do domu. Na mieście bardziej pusto niż wczoraj, może ze względu na niedzielę, a może nie. Ale starajmy się zachować spokój – napisała.
Agnieszka Włodarczyk uspokaja internautów
Aktorka na InstaStory wyjawiła również, że otrzymuje od fanów pełne niepokoju pytania, czy są bezpieczni. Jak wyjaśniła, że tam, gdzie przebywają, wszystko „działa normalnie” – jeżdżą tramwaje oraz samochody, a ludzie starają się żyć, jak dotychczas. Mimo to zaznaczyła, że należy być „dobrej myśli”.