Była zakonnicą. Teraz ujawnia sekrety kościoła
Była zakonnica opowiada na TikToku o swoim życiu w klasztorze. Wyjaśniła, jak wygląda codzienność w habicie i zdradziła, czym zajmują się zakonnice w pracy oraz w wolnym czasie.
Zakonnica na TikToku
Użytkowniczka @viktoriamiriam zyskała dużą popularność na TikToku, odkąd zaczęła publikować filmy o swoim życiu w zakonie. Młoda kobieta nosiła habit przez 14 miesięcy, jednak 7 lat temu zdecydowała się zrezygnować z zakonu, aby założyć rodzinę.
Dziś Wiktoria chętnie dzieli się w mediach społecznościowych wspomnieniami i ciekawostkami na temat życia zakonnicy. Jak przekazała w opisie swojego profilu:
Byłam w zakonie, dziś jestem żoną i mamą. Opowiadam o swojej drodze do znalezienia siebie i swojego miejsca na ziemi.
Jak wygląda dzień zakonnicy?
W jednym ze swoich materiałów na TikToku była zakonnica opowiedziała o codzienności w zakonie. Przekazała, że jej dni zaczynały się już o 6:00 rano:
O 6:20 miałyśmy takie modlitwy poranne w sali naszej postulackiej, a następnie szłyśmy do kaplicy. O 6:30 była msza święta, która trwała około pół godziny i po mszy świętej były modlitwy poranne, czyli jutrznia. Po jutrzni około godziny 7:30 miałyśmy śniadanie.
Co to jutrznia? to jedna z najważniejszych i najstarszych części Liturgii Godzin, odmawiana przez duchownych i osoby świeckie o świcie lub wczesnym rankiem.
Po śniadaniu szłyśmy się przygotowywać na zajęcia. Po tych lekcjach każda z nas szła do wyznaczonego wcześniej obowiązku, czyli takiej pracy. O 12:00 miałyśmy modlitwy południowe, czyli tzw. Anioł Pański, a później obiad. Po obiedzie jeszcze kończyłyśmy te swoje obowiązki do godziny 14:00 i tak od godziny 14 do 15:30 miałyśmy czas wolny. Ale od godziny 14:00 do 15:00 miałyśmy godzinę milczenia. O 17:00 szłyśmy do kaplicy. Najpierw mieliśmy wystawiony Najświętszy Sakrament, czyli to były modlitwy wieczorne, nieszpory połączone z adoracją. Po adoracji była kolacja, a po kolacji miałyśmy tzw. rekreację.
Co robią zakonnice?
Wiktoria poinformowała, że zakonnice codziennie uczęszczały na zajęcia:
Od 8:30 do 10:00 miałyśmy zajęcia prowadzone przez naszą siostrę mistrzyni, to była nasza przełożona, która nas przygotowywała do tego życia zakonnego.
Po zajęciach zakonnice szły do pracy, a każda z członkiń miała przydzielone zadania. Do prac wykonywanych przez zakonnice należało więc:
- sprzątanie,
- gotowanie,
- odwiedzanie chorych,
- rozdawanie jedzenia potrzebującym w Caritas.
Praca kończyła się o 14:00, a kobiety miały potem półtorej godziny wolnego do 15:30.
Jak bawią się zakonnice?
Była zakonnica wyjaśniła też na TikToku, na czym polegała wieczorna rekreacja:
Rekreacja, czyli spotkanie nas, postulantek, razem z siostrą mistrzynią. Siedziałyśmy w naszej sali postulackiej, no i robiłyśmy różne rzeczy. Czasami po prostu tylko rozmawiałyśmy, grałyśmy w jakieś gry, oglądałyśmy jakieś filmy, jadłyśmy jakieś jedzonko. Tak, powiedzmy, luzowałyśmy troszkę, ale raczej nic nadzwyczajnego tam nie robiłyśmy.
Wiktoria dodała również, że po rekreacji znowu była pora milczenia:
Wtedy każda tak naprawdę musiała go spędzić sama. Nie można było rozmawiać, więc to było bardzo ciekawe doświadczenie.
Co to studium międzyzakonne?
Była zakonnica dodała, że we wtorki i w środy siostry uczęszczały także na studium międzyzakonne. To ogólnopolski ośrodek formacyjny, który zapewnia wspólne kształcenie teologiczne i biblijne osobom zakonnym (najczęściej nowicjuszkom i siostrom profeskom) z różnych zgromadzeń. Jego celem jest przygotowanie uczestniczek do życia konsekrowanego oraz posługi w Kościele poprzez wykłady, warsztaty i integrację środowisk zakonnych.
Wiktoria stwierdziła, że właśnie ten element klasztornego życia najlepiej wspomina:
Nadal mam w ogóle kontakt z niektórymi z tych dziewczyn właśnie z tej szkoły. Niektóre są siostrami, niektóre są żonami, mamami, więc czasem gdzieś nam się uda spotkać i bardzo fajnie też sobie wspominam akurat ten czas.
Co ciekawe, była siostra otwarcie przyznała, że dużo aspirujących zakonnic porzuca tę drogę, aby – tak jak ona – założyć rodzinę.